Wszystkie teksty w kategorii "Alkoholowe": 236
- « Poprzednie 10
- Strona: 7 z 24
- Następne 10 »
Wycieczka szkolna, Francja. 10 rano. Wszyscy zmarnowani po wczorajszym wieczorze, domek jest jak po tornadzie. Nagle słychać pukanie do drzwi:
(puk puk)
- No ku*wa zaraz!
- Jakie zaraz?!
- No k*rwa ide przecie!!! Amerykańskim wejściem k*rwa!
(drzwi niespodziewanie otwiera nauczycielka)
- Dzieńdobry.
- #5128
- Pkt: 27
- Alkoholowe
- +
- −
- Daj na fejsa
Stoję kiedyś na przystanku i oczywiście pojawia się nieodwołalna część polskiej scenerii,czyli napruty dresik. Niedokarmiony raczej ale za to odpowiednio znieczulony i oczywiście w ułańskim humorze, więc dawaj pieprzyć głupoty do ludzi i zaczepiać jakieś dzieciaki itp... niegroźny ale wkurwiający. Ktoś nie zdzierżył, zwyczajny zupełnie typek podszedł do dresika i pchnął go z lekka. Ułan niestety przegrał pojedynek z grawitacją i wywalił się o własne sznurówki. Gdy podniósł się z ziemi, wysypał telefon z kiermany, podszedł do typa który go popchnął i wpychając mu telefon do ręki wybełkotał:
- Ty chłopaku, masz tu, dzwoń do Mamy i powiedz gdzie jesteś, żeby wiedziała w którym szpitalu cię szukać.
- #5104
- Pkt: 289
- Alkoholowe
- +
- −
- Daj na fejsa
Kiedyś do sklepu wchodzi żulek. Widac, że jest mocno przepity, cały czerwony na twarzy. Podchodzi do lady, bierze swoje dwa palce wskazujące i robi sobie rogi na głowie, a potem na palcach pokazuje 2. Ekspedientka od razu wiedziała o co chodzi i wyciąga 2 byki na ladę, a żulek daje jej wyliczone pieniądze i wychodzi ze sklepu bez słowa.
Myślałem, że się posikam ze śmiechu, a ekspedientka mówi, że od tego picia to on już mówić nie może i nauczył się na migi.
- #5076
- Pkt: 350
- Alkoholowe
- +
- −
- Daj na fejsa
Było to w wakacje, jeszcze za wspaniałych lat gimnazjum. Nadszedł czas wakacji w rodzinnej wsi, w której akurat odbywał sie odpust (taka wiejska impreza, gdzie można kupić różne rzeczy na straganach itp.) Oczywiście po mszy poszliśmy do rodziny na obiadek. Wiadomo, obiadek na sucho nie przejdzie, dlatego też chcąc się odstresować kupiliśmy parę butelek wódeczki. Usiedliśmy sobie grzecznie na parterze i zaczęliśmy rozprawiać flaszeczkę, podczas gdy cała rodzina bawiła się na piętrze.
Wtem usłyszeliśmy z kuchni, która znajdowała się za ścianą, jak mój wujek zaczyna kląć. Poszedłem zatem sprawdzić co się stało. Wszedłem do kuchni i ujrzałem wujka próbującego sobie nalać kolejkę, ale że butelka była z dozownikiem to za nic w świecie nie mógł nalać. Więc ja, jako że jestem samarytaninem wziąłem od niego butelkę i nalałem mu do kieliszka, mówiąc: "patrz wujek jak to się robi". Gdy już napełniłem ów naczynko, spojrzał na mnie złowrogo pytając: "pijesz?".
Udając głupiego odpowiedziałem zmieszany: "nie no skąd?". Wujek jednak nie w ciemię bity odparł: "ja wiem, że pijesz, przyznaj się". Pomyślałem sobie "Jezu, zaraz będę miał wykład. Zacznie ze mną pouczającą rozmowę, co tu robić?". Jeszcze raz spytał: "Pijesz, prawda?" Nie mając wyboru, odpowiedziałem ze spuszczoną głową: "piję".
Wujek na to wykrzyknął bez zastanowienia: "NO I GIT!!!!"
- #5038
- Pkt: 270
- Alkoholowe
- +
- −
- Daj na fejsa
Pewnego razu gdy wychodziłem ze sklepu do domu kumpla a bylem w nim po ''ćwiartkę'', bo nam jeszcze było MALO (heheh). Zawiercilo w nosie i kichnąłem. Na to pijaczek, siedzący pod sklepikiem, ''daj boziu ćwiartkę''. Ja pokazuje, zadowolony, swój zakup i mówię
- Niech da drugą, bo mam już jedną :)
- #4968
- Pkt: -135
- Alkoholowe
- +
- −
- Daj na fejsa
Recz działa się parę lat temu jako niewprawiony w wojach - po maturce z kolegami poszedłem na piwo. Rodziciele wiedzieli że wrócę koło 1 - a że zawsze byłem słowny to zawsze wracałem o ustalonej godzinie. Trochę za bardzo się podchmieliłem jednak wracam pieszo do domu. Kawałek miałem. Już widziałem dom, doszedłem do klatki, otworzyłem drzwi, po drodze schody (mieszkam na parterze) i boom na wyrko i zasnąłem nie rozbierając się. Godzina była może 0:40. Minęła 2, rodzice zaniepokojeni dzwonią non stop bo mnie nie ma w domu, telefonu nie słyszałem bo spałem, ojciec już chciał mnie szukać po mieście - a że auto było u mechanika zszedł do piwnicy po rower, patrzy - ja leże sobie na starej wersalce pół metra od drzwi do naszej piwnicy. Do tej pory przy jakimś zjeździe rodzinnym opowiadają tą historie.
- #4967
- Pkt: 195
- Alkoholowe
- +
- −
- Daj na fejsa
Któregoś grudniowego wieczoru do domu [s]ąsiadki doszła wiadomość że jej małżonek leży gdzieś za domem pijany, żeby sobie co prędzej go wzięła bo chłop zamarznie ;p Sąsiadka z furią i rządzą mordu w oczach biegnie by" pouczyć" męża. No ale wiadomo jak to jest zima ciemno nie za dobra widoczność ;) Kobieta jednak odnalazła "coś" leżącego w śniegu. To już bez zastanowienia zaczęła go obkładać po twarzy i szarpać krzycząc:
[s]: co ty robisz?! Dzieci masz w domu pilnować! Jaki ty im przykład dajesz?!
Na to dochodzi jej nieznajomy ochrypły głos: Przecież ja nie mam dzieci..
Okazało się że właściwa osoba leżała z lekka dalej xD
- #4933
- Pkt: 163
- Alkoholowe
- +
- −
- Daj na fejsa
Sąsiadka pracując kiedyś przy ogródku zauważyła idącego koło jej domu chwiejnym krokiem znanego wszystkim pijaczka pana Czesia.
Droga którą "szedł" była dość stroma i prowadziła z górki prosto w stronę rzeki. W pewnym momencie sąsiadka usłyszała dziwny dźwięk a potem głośne chlupnięcie. Pobiegł zobaczyć co się stało. Zbiega drogą w dół a tam pan Czesio cały w glonach leży w rzece wymach.jąc dziwnie rękami.
<sąsiadka> Czesiu coś ty zrobił?
<pan Czesio> Widzisz Marysiu, byłbym się k***a utopił...
- #4931
- Pkt: -20
- Alkoholowe
- +
- −
- Daj na fejsa
Opowieść moich rodziców (lata 70.)
Ciężko o alkohol
Siedzą ze znajomymi nad jeziorem w Rożnowie
Kolega ojca: Która godzina?
Mój ojciec: Też bym się już napił
- #4862
- Pkt: 166
- Alkoholowe
- +
- −
- Daj na fejsa
Lata 90., kiedy jeszcze w miarę można było pić w zakładzie pracy. Spontaniczna impreza, chłopaki wyciągają flaszkę i szybko obalają, ale nie mają następnej. Nie chcą oczywiście kończyć picia. Przypomnieli sobie, że jeden z nich pojechał jakiś czas temu do hurtowni po jakieś części. Dzwonią do niego, ale wiadomo - bardzo im zależało, żeby przypadkiem nikt z dyrekcji nie usłyszał, czego od niego chcą. Wymyślili więc pewien szyfr.
- Kazik, ale przywieź jeszcze dwie bułki z makiem!!!
Kazik się zgodził, wszyscy zachwyceni bo będzie większa impreza. Niedługo potem Kazio wraca i wyciąga siatkę. Koledzy już mają zadowolone miny, a Kazik pokazuje swój zakup. Patrzą, a w siatce cieplutkie jeszcze... dwie bułki z makiem! Pomyślcie, jak biedny był Kazio potem...
Tekst "Kazik, przywieź dwie bułki z makiem" stał się jednym z podstawowych tekstów w owej fabryce.
- #4698
- Pkt: 96
- Alkoholowe
- +
- −
- Daj na fejsa
- « Poprzednie 10
- Strona: 7 z 24
- Następne 10 »
