Autentyki - humor i rozrywka

Autentyki - śmieszne historie i teksty

Serwis Autentyki.pl zbiera jak sama nazwa wskazuje anegdotki (śmieszne historie z życia wzięte) nadsyłane przez naszych czytelników.
Nowe teksty pojawiają pojawiają się na bieżąco o ile przejdą moderację.

Subskrybuj RSS z najnowszymi tekstami.

Ostatnio dodane teksty

Na politechnice tak do mnie jeden chłopak zagaił:
- Hej mała, składasz się z selenu, potasu i krzemu?
- ??
- Bo jesteś Se K Si
:D

- Ile waży niedźwiedź polarny?
-??
- Wystarczająco dużo żeby przełamać pierwsze lody :)

LIST Z WOJSKA
Droga Matulu, Drogi Tatku! Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek Antoś, ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz Heniek, Stefan, Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa, Wandzia ze swoim Zenkiem i Zdzisiek też zdrowi. Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze Rokicice Górne się nie umywajo. Niech szybko przyjeżdżajo i się zapisujo, póki som jeszcze wolne miejsca.

Najpierw było mi troche głupio, bo trza się w wyrku do 6-tej wylegiwać, że aż nieprzyzwoicie człowiekowi... Żadnych bydląt karmić, doić, gnoju wywozić, ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie Heńkowi i Stefanowi, że trza tylko swoje łóżko zaścielić (dziwne to, ale można się przyzwyczaić) i parę rzeczy przed śniadaniem wypolerować. Wszystkie facety muszo się tu codziennie golić, co nie jest jednak takie straszne, bo - uwaga - jest ciepła woda. Zawsze i o każdy porze!

Powiedzcie Zdziśkowi, że jedynie śniadania dajo tu trochę śmieszne, nazywajo je europejskim. Oj cinko się musi w tej Europie prząść, cinko... Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakieś ziarenka, co to by ich nawet nasze kury nie ruszyły, z mlikiem. Żadnych kartofli, słoniny, ani nawet zacierki na mliku! Na szczęście chleba można brać ile dusza zapragnie.( Koledzy przezywajo mnie od tego Bochenek...) Na obiad to już nie ma problemów.

Co prowda porcje jak dle dzieci w przedszkolu, ale miastowe to albo mało jedzo, albo mięsa wcale nie tkną... Chore to jakieś czy co..? Tak więc wszystko czego nie zjedzo przynoszą do mnie i jest dobrze. Te miastowe to w ogóle dziwne jakieś som...Biegać to to nie potrafi. Bić się też nie...

Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas co ranek, ino nie z wiadrami. Krótkie takie. Jak z naszy remizy do kościoła w Rokicicach Dolnych. Po dobiegnięciu na miejsce to miastowe tylko gały wybałuszajo i dyszo jak parowozy. Nie wiadomo dlaczego ale wymiotujo przy tym, i to czasami z krwią. Po 5-ciu kilometrach i to jeszcze w maskach ochronnych! A potem to trzeba ich z powrotem do koszar ciężarówkami zawozić, bo się już do niczego nie nadajo.

Na ćwiczeniach z walki wręcz to lekko takiego ściśniesz ...i już ręka złamana! To pewnie z ty kawy co ją litrami chlejo, i przez to mięso, co go to nie jedzo...! Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski z Rembowic koło Gałdowa, potem ja. No, ale un ma 2 metry i pewnie ze 120 kg, a ja 1,66 m i chyba z 62 kg...bo trochę mi się łostatnio od tego wojskowego jedzenia przytyło..

A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i Zdziśkowi. Mam już pierwsze odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie wiem za co... Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I wcale się nie rusza jak te nasze dziki i zające. Ani nikt nie strzela do ciebie nazad, jak to u nas bracia Bylakowie, z tych ichniejszych dubeltówek.

Naboje - marzenie...i w dodatku nie trzeba ich samemu robić! Wystarczy wziąć te ich nowiutkie giwery, załadować, i każdy co nie ślepy trafia bez celowania!

Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada, wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę się z początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku, w deszczu, po placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego samogonu od wujka Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem cały czerwony na pysku po tym samym placu, a potem przez pół dnia nie wychodził z kibla. Kazał mi następnego dnia rano butelkę tego frankowego samogonu do samego dna wypić. Na raz. No i co? I nic! Normalny samogon, taki jaki znam od dziecka.

Kapral znowu wybałuszył gały, a tera ciągle gapi się na mnie podejrzliwie, ale mam już święty spokój. Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca. Całuję Was wszystkich mocno (a szczególnie mojego Zdziśka)
Wasza córka Józia.

Widziałam dzisiaj na własne oczy, jak bezdomny mężczyzna noszący brudne, wytarte spodnie i zakurzoną kurtkę z puchu, wrzucił do puszki Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy 50 złotych. Gdy wolontariuszka powiedziała mu, że nie musi tego robić, bezdomny odrzekł:

- Kiedyś Orkiestra pomogła mi. Teraz ja pomagam jej. Oto moje ostatnie pieniądze. Mam nadzieję, że uratują komuś życie.

Wspaniały człowiek.

1 z 10

Pyt.: Czyją dziewczyną była Monika w znanej piosence?
Odp.: Córką rybaka
:)

1/10
Jakie cielę wg przysłowia ssie dwie matki?
Krowie...
(poprawna odpowiedź to pokorne)

1/10
T.Sz.: Jak potocznie nazywamy borowika szlachetnego?
Ucz.: Borówka???
T.Sz.: Chodziło o prawdziwka.

Ksiądz przychodzi na kolędę
- A ty dziecinko, macie religię w przedszkolu?
- Tak, mamy, proszę księdza!
- A uczycie się na niej pieśni religijnych?
- Tak!
- A zaśpiewasz mi coś?
- Jasne! "Mam tę moc, mam tę moc..."

Niedawno chodził u nas ksiądz po kolędzie.
I taka oto historiyja:

Dziecko (dziewczynka 4 lata) do ojca (29 lat):
-Tata! Był u nas ksiądz.
-O to dobrze, a po co był?
-Po pieniądze.

X-KOM_PL (267312) (Sprzedający) Negatywny 08 gru 2015, 19:48 5805507702
pokaż
"Cudowny" sprzedawca! Gdyby to była dziewczyna, zapakowałbym ją, tak jak ona mi paczuszkę. Pierwszy aparat uszkodzony .. Kolejna wysyłka bez plomb .. Trzecia dotarła dzięki BOGU w całości.. o obiecanym rabacie (promocji) zapomnij.. Ogólnie może być