Widziałam dzisiaj na własne oczy, jak bezdomny mężczyzna noszący brudne, wytarte spodnie i zakurzoną kurtkę z puchu, wrzucił do puszki Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy 50 złotych. Gdy wolontariuszka powiedziała mu, że nie musi tego robić, bezdomny odrzekł:
- Kiedyś Orkiestra pomogła mi. Teraz ja pomagam jej. Oto moje ostatnie pieniądze. Mam nadzieję, że uratują komuś życie.
Wspaniały człowiek.
