Autentyki

Witaj!

Serwis Autentyki.pl zbiera anegdotki (autentyki) nadsyłane przez Internautów. Aby łatwiej się je przeglądało, są posegregowane w odpowiednie kategorie. Na każdy tekst można zagłosować jako git lub kit.
Nowe teksty w każdy wtorek, czwartek i niedzielę!
Miłego i długiego czytania ;).

Subskrybuj RSS z najnowszymi tekstami.

Śmieszne wiadomości

Zabiła chłopaka siadając na niego

Ważąca 136 kilogramów Amerykanka Mia Landingham usłyszała wyrok trzech lat w zawieszeniu za nieumyślne spowodowanie śmierci swojego chłopaka. Mężczyzna zmarł po tym, jak jego partnerka usiadła na nim. Do niezwykłej w swoim opisie zbrodni doszło w Cleveland.

Film porno na ulicach Moskwy

Ruch uliczny na jednej z najruchliwszych moskiewskich arterii zamarł, gdy zdumieni kierowcy wpatrywali się w film pornograficzny, zamieszczony na ulicznych billboardach wideo. Klip znalazł się na ekranach w wyniku hakerskiego ataku.

Odpowie za masturbację przed komputerem

Były inspektor ONZ, Scott Ritter, został aresztowany w Pennsylvanii. Usłyszał kilka zarzutów, w tym m.in. związane z prowadzeniem niemoralnych rozmów przez internet z osobą, którą uważał za 15-letnią dziewczynę - informuje serwis Foxnews.com.

Mydło o zapachu piwa

Pewien browar w Chicago zaczął produkować mydło o zapachu piwa. Piwne mydło w cenie 6 dolarów za kostkę cieszy się ogromnym zainteresowaniem wśród klientów sklepiku firmowego browaru Half Acre Beer Company i już po 10 dniach rozeszły się dwie trzecie zapasów.

Słoń oskarżony o chuligaństwo

Na wniosek poszkodowanej kobiety, policja południowokoreańska wszczęła formalne śledztwo w sprawie agresywnego zachowania 35-letniego słonia w seulskim ogrodzie zoologicznym - podaje środowa prasa seulska.

Kochany sąsiad

Pewna rodzina z Hambridge w hrabstwie Somerset nie może otwierać okien w swoim nowym domu, ponieważ sąsiad wybudował na granicy działki ścianę, która stoi w odległości niespełna 1,5 centymetra od framugi okiennej.

Wredni zarabiają więcej

Mężczyźni, którzy są mili dla swoich współpracowników, zarabiają mniej, niż ich wredni koledzy. Naukowcy z uniwersytetu w Essex odkryli, że zarobki mężczyzn zachowujących się uprzejmie są niższe od zarobków agresywnych panów średnio o 6%.

Pozew za kawały o teściowej

Pewna amerykańska aktorka komediowa została pozwana do sądu przez własną teściową, ponieważ opowiadała o niej zbyt wiele dowcipów.

Napad w Tarnobrzegu: ukradzione 100 zł było fałszywe

Sprawcy napadu na firmę kurierską w Tarnobrzegu zrabowali tylko sto złotych. Na dodatek banknot, który ukradli, był fałszywy ? ustaliły podkarpackie "Nowiny".

Wygrał wybory, bo przyznał, że będzie oszukiwał

Pewien chorwacki polityk zwyciężył w wyborach na burmistrza miasta Prolozac obiecując wyborcom, że będzie ich oszukiwał przy każdej sposobności.

Ostatnio dodane Autentyki

Cała akcja dzieje się w przedpokoju. Koleżanki, które wrócił z ferii chciały podzielić się z nami swoimi relacjami i przyszły do nas do domu. Nagle zadzwonił do jednej z nich telefon żeby zjawiła się w domu. Obydwie przechodzą do przedpokoju, wkładają kurtki, zakładają buty. Ja przyglądając się im z widownią oznajmiłem:

"To ile płacę?"
Widok ich twarzy będzie niezapomniany :D

Telefon do radia maryja.
(opowieść...) Matka boża wysłuchała - wdepłam w kretowisko i nastąpiło złamanie nogi prawej.

Rzecz się dzieję w dyskotece takiej karczmie, w jednej ze stolic województwa.
Selekcja do klienta:
<selekcjoner>Proszę zdjąc czapkę...
<klient>Nie moge....
<selekcjoner>Dlaczego?!?
<klient>Bo nie mam ŻELU....

Pracowałam kiedyś w Biurze Numerów 118 913. Sobotnie wieczorne dyżury obfitowały w telefony od mocno wstawionych mężczyzn, którzy czasem nie potrafili dokładnie wytłumaczyć, o jaki numer im chodzi. Tego jednego pana jednak NIGDY nie zapomnę. Odbieram telefon, wygłaszam standardową formułkę " w czym mogę pomóc?" i słyszę:
Klient: dooooobry...eczór ...eeeep...ja chce numer...do tego...no...zakładu....eeeeep...no.... zakładuuuuuuuuuu nooo dobroczynniczo-masażowniczego
Ja: /dławiąc się już ze śmiechu, bo załapałam, o co mu chodzi, ale chciałam go trochę pomęczyć/ - Proszę doprecyzować zapytanie. O jaki zakład panu chodzi?
Klient: eeeep............ no jak to kur......o jaki? eeeeeeep.............. no ten, no.......... o BURDEL.
Nigdy, ani wcześniej, ani później nie słyszałam, by ktoś nazwał agencję towarzyską zakładem dobroczynniczo-masażowniczym.

Pracowałem kilka lat temu w restauracji, w Anglii, i z pewnym Piotrkiem (choć wszyscy mówili na niego pepito). Pepito kompletnie nie znal angielskiego poza "yes", "no" i "hello", dlatego przydzielono go do sprzątania stolików (mało wymagająca znajomości języka czynność). Przy okazji warto wspomnieć, ze Pepito był dość specyficznym człowiekiem.
Żeby ułatwić sobie prace (przynajmniej teoretycznie) sprawdził jak jest w słowniku kończyć - "finish", i od tego czasu pepito podchodził do klientów, mówił nonszalancko finish i zabierał im naczynia, często nawet wtedy gdy jeszcze klienci nie skończyli.
Raz pepito podszedł do mnie i mówi:
- Ty, widzisz tego grubasa przy stoliku?
-Tak, co z nim?
- Weź zabierz od niego ten kubek z kawa, bo ja już trzy razy podchodziłem i próbowałem mu zabrać, a on za każdym razem jest jakiś taki agresywny.

Bogdan Wenta o jednym ze swoich zawodników:
"On jeszcze nie rządzi zespołem w odpowiednim stopniu. Jest za miły, zbyt fajny i dobry. Mnie czasami aż boli w środku, kiedy muszę mu powiedzieć coś złego. Patrzę w te jego oczy i aż mnie skręca, że muszę go opieprzyć. [...] Ale na środku nie może stać łagodny człowiek. To musi być zakapior, dowódca. Taki, który obsika teren wokół siebie, dając znak innym "nie wchodź tam, bo śmierdzi""

Piękna siekiera, a jakże! Test przeprowadziliśmy na parkingu,przyjechało kilku zamiejscowych i rozpoczęliśmy roboty blacharskie. Sprzedawca zrobił z Nyski kabrioleta,ja natomiast kilkoma sprawnymi cięciami zamieniłem Żuka w deskorolkę.

Pasta rewelka.Maria,córka Teodora z drugiego końca wioski,wypolerowała cojnes psu,temu od Wojtka brata. Blask i połysk,że w polaroidach teraz chodzić muszą. Pleban chce,żeby mu dzwon wypolerować,ale to już zadanie dla kościelnej...

GPS dotarł do mnie, a ja dzięki niemu dotarłem z pastwiska do domu.Tak my sie z Kazkiem nabzdryngolili, że nas krowy 30km na północ wyprowadziły.Brakuje w opisie aukcji informacji, że instrukcja nie jest szczegółowa i że jest na płycie.

Pewien pan który prowadzi ćwiczenia tłumaczy coś tam, kręci na lewo i prawo, jakieś rysunki pierdoły i w końcu rzuca tekstem: "Wy to rozumiecie ? Bo jak teraz siebie słucham to sam tego nie rozumiem"