Autentyki - humor i rozrywka

Autentyki - śmieszne historie i teksty

Serwis Autentyki.pl zbiera jak sama nazwa wskazuje anegdotki (śmieszne historie z życia wzięte) nadsyłane przez naszych czytelników.
Nowe teksty pojawiają pojawiają się na bieżąco o ile przejdą moderację.

Subskrybuj RSS z najnowszymi tekstami.

Ostatnio dodane teksty

Stoję w kolejce, przede mną jakaś para, przed nimi jakaś laska, wcześniej wężyk starych bab. Laska się obraca i zauważa ją ta z pary. I się zaczyna.

- Ewa!?
- Klaudia?! O jaaa, Zajebiście się tak spotkać. W mięsnym, hihihi
- Zajebiście! Dawno się nie widziałyśmy. Kiedy ostatnio? U Marcina na melanżu? Naprawdę zajebiście hihihi.
- U Maćka i Magdy się widziałyśmy chyba
- Nie byłam wtedy, nad morzem byłam, z Moniką pojechaliśmy do Marty i jej tego nowego ich odwiedzić
- No ale i tak zajebiście no.
- No. Zajebiście wyglądasz! Byłaś u fryzjera? Zajebiście!
- No byłam, dzięki, dzięki. Wiem, zajebiście. Hi hi.
Gość z pary milczy. Stoi. Lampi się w kiełbasy. Chyba je liczy. Medytuje w mięsnym.
- Byłam u fryzjera i wyobraź sobie, że jak wracałam autem, to mi wszyscy kierowcy migali światłami. Masakra, mówię ci. Dobry stylista to podstawa.

Nie dowierzam. Zerkam do kolesia od kiełbas. On też chyba nie dowierza. Odpłynął do odległej mięsnej krainy, wzrok wbity gdzieś w ostatni rząd z polędwicami. I nie odrywając wzroku od wędlin, robotycznym głosem mówi:
- A światła miałaś włączone?
- Co?
- Czy miałaś światła mijania włączone w samochodzie?
- Hihihi nie wiem, od fryzjera wracałam. Skąd Ty go wytrzasnęłaś Klaudia? Hihihi.

Wtedy spotkałem wzrok kolesia. Pustka. Zabrała mu duszę. Odwrócił się w ciszy, znowu do kiełbas. Szkoda człowieka.

S: To co dziś jemy na śniadanie?
Ja: Już się o to pytałam 10 minut temu, a ty zamiast odpowiedzieć to mi się na cycki patrzysz.
S: Co ja poradzę, że takie fajne są. Jakbym był lesbijką, to bym... A nie, to też bym się patrzył.

Mam małą, 4 letnią sąsiadkę. Jest zawsze odważna, prawie nie płacze, zawzięta, uparta. Będzie z niej silna kobieta.

Dziś bawiąc się na huśtawce zawieszonej na drzewie z całej siły uderzyła o drzewo. Rodzice zamarli, chcieli biec ratować, starszy brat podszedł, a ona wstała, otrzepała się i stwierdziła
"co się patrzysz? Chcesz iść do wojska i takich ćwiczeń nie umiesz?"

Z kościoła / spowiedź /
Ksiądz wszystkich obsłużył, więc siedzi w zadumie w konfesjonale.
Zaciekawiona dziewczynka 3-4 latka krąży wciąż koło niego, w końcu nie wytrzymała i zaglądając do księdza mówi na cały głos:
- A ty co zesrałeś się czy co, że tak cicho siedzisz?

Z cyklu "wizyty w kancelarii parafialnej" (zasłyszane od księdza z kancelarii):
- Nauki przygotowujące do chrztu są po to, żeby ludzie wiedzieli jak chrzest wygląda i co należy odpowiadać. Czy wie Pani, np co odpowiedzieć na pytanie "O co prosicie Kościół dla swojego dziecka?"
- No tak - "O chrzest"
- Widzi Pani - a ludzie odpowiadają "o zdrowie".

Zasłyszane dziś w salonie Play:
- Jak ostatnio kupiliśmy internet w Żurominie, to nam nie działał. Wiec przyjechaliśmy do Mławy.

Familiada.
- Sport, który uprawiamy na lodzie?
- Jeździectwo figurowe
:)

Mam córkę, 5 lat, którą staram się wychowywać dość twardo. Uczę ją po prostu, by za każdym razem gdy jest coś nie tak, to żeby nie płakała, tylko starała się przezwyciężyć ból i zachować spokój.
Pewnego razu, jesienią, wracałam z nią z zakupów. Córka niosła w rączkach dwie małe torebki. Po wejściu na klatkę schodową trzeba było wejść po schodach na górę. Moja córka na jednym z poziomów zachwiała się i uderzyła (dość mocno) głową o kaloryfer.
Nic nie powiedziałam, tylko patrzyłam co zrobi. Zaszkliły jej się oczy, na chwilę opuściła głowę, wzięła kilka szybkich wdechów, w końcu spokojnie powiedziała:
- Już grzeją...

Rodzic odbiera swoją córkę z przedszkola.
- A wiesz, że jeden chłopak z grupy się we mnie podkoch.je?
- Taak? A skąd to wiadomo, powiedział Ci to?
- Nie, ale na leżakowaniu gila mnie po nogach.

Poddenerwowany już tata nosi córę, która nie chce spać: "Chodź, pooglądamy sobie niebo, tam są gwiazdki i księżyc też pewnie tam jest.... o nie, księżyc się schował za chmurkami..."
Córka, skończone 4 lata, jej ulubionym zajęciem jest chodzenie do przedszkola, niezadowolona z braku księżyca na niebie skwitowała: "Nosz k..wa!"