Mam małą, 4 letnią sąsiadkę. Jest zawsze odważna, prawie nie płacze, zawzięta, uparta. Będzie z niej silna kobieta.
Dziś bawiąc się na huśtawce zawieszonej na drzewie z całej siły uderzyła o drzewo. Rodzice zamarli, chcieli biec ratować, starszy brat podszedł, a ona wstała, otrzepała się i stwierdziła
"co się patrzysz? Chcesz iść do wojska i takich ćwiczeń nie umiesz?"
