Sąsiadka pracując kiedyś przy ogródku zauważyła idącego koło jej domu chwiejnym krokiem znanego wszystkim pijaczka pana Czesia.
Droga którą "szedł" była dość stroma i prowadziła z górki prosto w stronę rzeki. W pewnym momencie sąsiadka usłyszała dziwny dźwięk a potem głośne chlupnięcie. Pobiegł zobaczyć co się stało. Zbiega drogą w dół a tam pan Czesio cały w glonach leży w rzece wymach.jąc dziwnie rękami.
<sąsiadka> Czesiu coś ty zrobił?
<pan Czesio> Widzisz Marysiu, byłbym się k***a utopił...
