Kiedyś do sklepu wchodzi żulek. Widac, że jest mocno przepity, cały czerwony na twarzy. Podchodzi do lady, bierze swoje dwa palce wskazujące i robi sobie rogi na głowie, a potem na palcach pokazuje 2. Ekspedientka od razu wiedziała o co chodzi i wyciąga 2 byki na ladę, a żulek daje jej wyliczone pieniądze i wychodzi ze sklepu bez słowa.
Myślałem, że się posikam ze śmiechu, a ekspedientka mówi, że od tego picia to on już mówić nie może i nauczył się na migi.
