Lata 90., kiedy jeszcze w miarę można było pić w zakładzie pracy. Spontaniczna impreza, chłopaki wyciągają flaszkę i szybko obalają, ale nie mają następnej. Nie chcą oczywiście kończyć picia. Przypomnieli sobie, że jeden z nich pojechał jakiś czas temu do hurtowni po jakieś części. Dzwonią do niego, ale wiadomo - bardzo im zależało, żeby przypadkiem nikt z dyrekcji nie usłyszał, czego od niego chcą. Wymyślili więc pewien szyfr.
- Kazik, ale przywieź jeszcze dwie bułki z makiem!!!
Kazik się zgodził, wszyscy zachwyceni bo będzie większa impreza. Niedługo potem Kazio wraca i wyciąga siatkę. Koledzy już mają zadowolone miny, a Kazik pokazuje swój zakup. Patrzą, a w siatce cieplutkie jeszcze... dwie bułki z makiem! Pomyślcie, jak biedny był Kazio potem...
Tekst "Kazik, przywieź dwie bułki z makiem" stał się jednym z podstawowych tekstów w owej fabryce.
