Pewnego razu gdy wychodziłem ze sklepu do domu kumpla a bylem w nim po ''ćwiartkę'', bo nam jeszcze było MALO (heheh). Zawiercilo w nosie i kichnąłem. Na to pijaczek, siedzący pod sklepikiem, ''daj boziu ćwiartkę''. Ja pokazuje, zadowolony, swój zakup i mówię
- Niech da drugą, bo mam już jedną :)
