Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

Historia zasłyszana w kolejce do fryzjera,rozmawiają koleżanki.
Z kontekstu rozmowy jasno wynika że jedna z nich ma szwagra -rodowitego Niemca, który zadzwonił do niej ze świątecznymi życzeniami.Wysilił się chłop nawet na przekazanie tego w języku szwagierki (czyli po polskiemu)
brzmiało to mniej więcej tak:
- Cieść, wsistkiego dobzie ci zicie, daj numer telefonu do mamusi.
Szwagierka odpowiada
- Weź coś do pisania i pisz.................sześć
- No to- cieść- odpowiedział Niemiec i odłożył słuchawkę

I jak tu nie wierzyć w magię szóstek .

Niedziela popołudnie. Jadę tramwajem do mieszkania i widzę dwóch chłopaków, na oko 4. klasa podstawówki. Nagle pomiędzy nimi nawiązuje się dialog.
A: "Ch*j ci w dupę!'
B:chyba tobie!
A:<po chwili namyslu>Dobra... Ch*j TOBIE w dupę!
Ja leżałem na podlodze tramwaju pełen podziwu, taki młody, a już mistrz ciętej riposty...

Pewnego razu na wfie (jako grupa dziewczyn) poszłyśmy na lodowisko. Wróciłyśmy długo przed dzwonkiem, więc wf-ista kazał się rozebrać (z kurtek :) ) i siąść na ławeczce, bo chciał jeszcze o czymś pogadać. Jedna dziewczyna postanowiła wykazać się poczuciem humoru. Gdy byłyśmy gotowe poszła do kantorku, gdzie siedzieli wf-iści i powiedziała do naszego:
- Jesteśmy już rozebrane i niecierpliwie czekamy na pana :)
wywołując śmiech wśród nauczycieli i zakłopotanie u naszego wf-isty :)

W Anglii w czasie wykonywanej pracy jeden z pracowników spadł z wysokości ponad 3 metrów bezpośrednio na głowę. Przetransportowany helikopterem do specjalistycznego szpitala, z uwagi na rozległe uszkodzenia mózgu został poddany głębokiej, farmakologicznej śpiączce.
Osoba z jego najbliższego otoczenia, po intensywnych poszukiwaniach, znalazła pewną firmę adwokacką z Londynu, która miała zająć się sprawą o odszkodowanie.
Osoba ta zadzwoniła do tejże firmy by omówić sprawy związane z wypadkiem.

Fragment końcowej rozmowy.
Prawnik: Czy ten człowiek może podpisać upoważnienie na Ciebie?.
Osoba: Nie, bo jest on w głębokiej śpiączce.
Prawnik: Ale niestety, musi podpisać stosowny dokument upoważniający ciebie do czynności prawnych.
Osoba: Nie jest to możliwe bo w chwili obecnej nie może poruszyć nawet małym palcem.
Prawnik: Ale on MUSI podpisać ten dokument (!).
Osoba: Posłuchaj mnie człowieku. Skocz na głowę z wysokości 3 i pół metra i zadaj mi to pytanie jeszcze raz (!)
<sygnał rozłączenia połączenia>

Targi Regionalne w Krakowie. Dawaj moi koledzy spacerują po terenie targów. W pewnym momencie podchodzi do nich reporter prowadzący konkurs i zadaje pytanie (nagłośnienie było na terenie całych targów)
- witam panów
- dzień dobry
- czy możesz powiedzieć "co robi Lajkonik"?
- no dobrze mi robi
W tym momencie wszyscy ludzie obecni na targach ryknęli śmiechem a kolega niewzruszony wygrał paczkę paluszków i odszedł. ;) gdy dotarło do niego, co powiedział beczał ze śmiechu

Lekcja Geografii z naszą nerwową wychowawczynią. Kolega, który siedzi ławkę dalej bawi się gumową kredką (taka elastyczna można ją powyginać ) robiąc z niej węża. Na to odwraca się i próbuje mnie lekkko mówiąc wkurzyć. Pani z pod tablicy obserwuje jego zachowanie i na to nie wytrzymuje.
[P]: Michotek!
Kumpel podnosi się z miejsca robi dziwną minę i do pani z kredką...
[K]: Sss!!! Anakonda!!!
Pani podeszłą do niego, zabrała kredkę, walnęła mu z dziennika i do niego z kredką:
[P]: Sss... Do tablicy!

Wycieczka klasowa do filharmonii:
Prowadząca zapowiedziała utwór i zespół muzyczny zakasał rękawy: skrzypkowie podnieśli smyczki, trębacze przytknęli trąbki do ust i tak dalej... Generalnie członkowie orkiestry zaczęli się rozgrzewać i stroić, więc odgłosy dochodzące z muszli koncertowej były nieco nieskładne i chaotyczne. Obok mnie zajmował miejsce pewien kolega, któremu ewidentnie wpadłam w oko i widać chciał się popisać błyskotliwością i obyciem, więc w pewnym momencie szturchnął mnie i szepnął, na swoje nieszczęście dość głośno:
- Hej, ja znam ten utwór!
Po ataku śmiechu wszystkich dookoła już się tego dnia więcej nie odezwał ;)

Niedawno oddawałem krew, razem z moimi kolegami i koleżanką. Gdy już leżeliśmy na tych "fotelach" z igłą w żyle, koleżanka rozmawiała z pielęgniarka o rodzeniu dzieci. I mówiły że żaden ból nie może się z tym równać, a ja im na to "a dostała pani kiedyś kopa w jajka??". Pielęgniarka prawie pękła ze śmiechu podobnie jak reszta ludzi którzy tam byli. :D

Rzecz dzieje się na lekcji religii.Nauczycielka sprawdzała zadanie domowe.Pyta sie kumpla:

N:Masz zadanie?
A kumpel na to:
K:Błogosławieni ci co nie widzieli a uwierzyli xD

Myślałem że sie udusze xD

Kolega spisywał na korytarzu w szkole zadanie domowe, klęcząc na podłodze. Kartkę trzymał na ziemi i pisał. W pewnym momencie ktoś podszedł do niego i nadepnął na jego pracę. Kolega patrzył w dół i widział tylko buta, a że jeden średnio lubiany chłopak w naszej klasie miał buty bardzo podobne, powiedział mu dość brzydko:
- Spierdalaj, grubasie!
Kiedy podniósł wzrok okazało się jednak, że stoi nad nim nauczyciel wf-u. Mina obydwojga... bezcenna! :)