Historia zasłyszana w kolejce do fryzjera,rozmawiają koleżanki.
Z kontekstu rozmowy jasno wynika że jedna z nich ma szwagra -rodowitego Niemca, który zadzwonił do niej ze świątecznymi życzeniami.Wysilił się chłop nawet na przekazanie tego w języku szwagierki (czyli po polskiemu)
brzmiało to mniej więcej tak:
- Cieść, wsistkiego dobzie ci zicie, daj numer telefonu do mamusi.
Szwagierka odpowiada
- Weź coś do pisania i pisz.................sześć
- No to- cieść- odpowiedział Niemiec i odłożył słuchawkę
I jak tu nie wierzyć w magię szóstek .
