Niedziela popołudnie. Jadę tramwajem do mieszkania i widzę dwóch chłopaków, na oko 4. klasa podstawówki. Nagle pomiędzy nimi nawiązuje się dialog.
A: "Ch*j ci w dupę!'
B:chyba tobie!
A:<po chwili namyslu>Dobra... Ch*j TOBIE w dupę!
Ja leżałem na podlodze tramwaju pełen podziwu, taki młody, a już mistrz ciętej riposty...
