Kolega spisywał na korytarzu w szkole zadanie domowe, klęcząc na podłodze. Kartkę trzymał na ziemi i pisał. W pewnym momencie ktoś podszedł do niego i nadepnął na jego pracę. Kolega patrzył w dół i widział tylko buta, a że jeden średnio lubiany chłopak w naszej klasie miał buty bardzo podobne, powiedział mu dość brzydko:
- Spierdalaj, grubasie!
Kiedy podniósł wzrok okazało się jednak, że stoi nad nim nauczyciel wf-u. Mina obydwojga... bezcenna! :)
