Autentyki - humor i rozrywka

Dzieciństwo

Teksty naszych pociech, czyli co robią, jak się zachowują. Czasem ich "przedstawienia" potrafią wprawić w osłupienie niejednego. Czyli beztroskie życie maluchów

Subskrybuj RSS dla kategorii Dzieciństwo.

Wszystkie teksty w kategorii "Dzieciństwo": 304

Mały chłopczyk (2 lata) wychowywany przez babcię katoliczkę... Wujek naukowiec, który go dopadł...
- Od małego można go czegoś nauczyć a nie tylko wierszyki i klocki!
Wujek po tym tekście wziął duży kalkulator i uczy małego cyferek i operacji matematycznych. W końcu sprawdza efekty swej edukacji i po kilku "nie wiem" umęczonemu maluchowi pokazuje znak plusa.
- Co to jest? - pyta.
- Bozia! - wykrzykuje uradowany malec, że wreszcie coś rozpoznał.
Wujek zdegustowany porzucił edukację ku radości malca, który w końcu spokojnie mógł się bawić samochodzikiem...

Kiedy byłem bardzo mały miałem złożyć życzenia dzadkowi z okazji imienin, a że byłem świeżo nauczony pacieża to zamiast po podejściu do dziadka i mówić ,,Zdrowia szczącića..." co mnie mama nauczyła, zacząłem mówić ,,Ojcze nasz, Któryś jest w niebie" xD wszyscy sie ze śmiechu nie mogli powstrzymać. :)

Akcja się dzieje w zerówce.

Pani rozdała dzieciom kolorowanki, mianowicie misia w spódniczce. I kazała to pokolorować. Po jakimś czasie chodzi i podgląda co te małe geniusze tworzą. Podchodzi do mojej siostry, patrzy a tu tylko misiowa spódniczka pokolorowana.

[P] - Czemu nie kolorujesz misia? Wszystkie dzieci już pomalowały.
[S] - Bo mój jest polarny.

Pojechałam z 6-letnim synem odebrać z lotniska męża. Stanęłam z nim pod tablicą przylotów i zaczęłam tłumaczyć jakie informacje się na niej wyświetlają. Najpierw było "oczekiwany", następnie "wylądował" i wtedy podeszliśmy do drzwi w których miał się mój małżonek pojawić. Bardzo się to dłużyło i mój syn strasznie się nudził. W końcu powiedział:
- Mamo chodźmy do tej tablicy i sprawdźmy czy jest już napisane że "idzie"! :)

Stałam z moim 4-letnim synem w kościele-ksiądz właśnie chodził i zbierał na tace. Podszedł również do nas i mimo iż nie dałam nic na tace położył mojemu synowi dłoń na głowie i powiedział "Bóg zapłać" na co mój syn dostatecznie wyraźnie by inni słyszeli: "Przecież my NIE ZAPłACILIŚMY!!"

Mój mąż od pierwszego dnia ślubu zwraca sie do mnie żonko używa tez innych miłych słów ale te okreslenie najczęściej .Pewnego dnia przyszli do nas znajomi i mój synek siedzi w toalecie od dłuższego czasu.Rozmawiamy sobie o ważnych rzeczach w pewnym momencie syn woła mnie z łazienki
-żonko wytrzyj mi dupkę... mina znajomych bezcenna :)

Byłam ze swoim 7-letnim synem w EMPIKU. Wybrałam sobie jakąś książkę i stanęłam w mega kolejce do kasy. Mój synek biegał w tym czasie i się nudził i co chwila coś mi trajkotał przy uchu. Kiedy doszłam już do kasy podbiegł do mniej mój syn i zapytał:
- Mamo, kupisz mi film Batmana??
Byłam już zniecierpliwiona i chciałam go zbyć więc palnęłam głupio że "ściągnę" mu tą grę z internetu. Pan przy kasie obdarzył mnie dziwnym spojrzeniem a na to mój syn na całe gardło żeby na pewno cała kolejka słyszała:
- A tata Mateusza powiedział, że "ściągnie" z internetu jest NIELEGALNE i pójdziesz za to SIEDZIEĆ!
Cała kolejka wybuchła śmiechem, a mi było wstyd :)

Siedzę sobie kiedyś w kościele na mszy kilka ławek przede mną stoi chłopiec z mama, dziecku wyraźnie się nudziło i w pewnym momencie zwraca się do siedzącej obok kobiety:
- Siuń się Pani mamusia siada,
Jego mama kręci głową, że nie, ale mały dalej:
- Siuń się Pani mamusia siada,
Kobieta się patrzy na dziecko, a on na cały kościół:
- No siuń się pani bo mamusia siada!!
Kobieta wstała i uciekła, wszyscy w śmiech

Moja (C)iocia przyjechała z daleka (z USA) do mojego (B)rata na urodziny.
C- I co Marcinku? Ile latek masz?
B- Pięć. Gdzie masz polewacke? (chodziło mu o woź strażacki, który obiecała mu ciocia)
C- Nie miałam czasu ci kupić
B- No idź i nie wracaj bez polewacki
Najbliższy zabawkowy był 2 kilometry i ciocia musiała jechać ;)

Pewnego razu, gdy miałem 2 latka bawiłem się dość dużą i masywną pozytywką którą dopiero co dostałem. Starszy brat wziął mnie na ręce i zaczął coś tam mnie łaskotać podrzucać itp. Ja aktualnie chciałem bawić się pozytywką a nie z bratem więc zamachnąłem się przyrżnąłem mu ostrym kantem tuż nad okiem. Wyglądało to trochę strasznie jak hektolitry krwi zaczęły zalewać mu twarz więc się rozpłakałem i chcąc aby mnie puścił rąbnąłem go jeszcze raz, co za skutkowało tym że wreszcie mnie puścił. Bratu na całe życie pozostała blizna przez całą brew.