Kiedy byłem bardzo mały miałem złożyć życzenia dzadkowi z okazji imienin, a że byłem świeżo nauczony pacieża to zamiast po podejściu do dziadka i mówić ,,Zdrowia szczącića..." co mnie mama nauczyła, zacząłem mówić ,,Ojcze nasz, Któryś jest w niebie" xD wszyscy sie ze śmiechu nie mogli powstrzymać. :)
