Autentyki - humor i rozrywka

Dzieciństwo

Teksty naszych pociech, czyli co robią, jak się zachowują. Czasem ich "przedstawienia" potrafią wprawić w osłupienie niejednego. Czyli beztroskie życie maluchów

Subskrybuj RSS dla kategorii Dzieciństwo.

Wszystkie teksty w kategorii "Dzieciństwo": 304

Pojechaliśmy z moją 3-letnią córką nad morze. W jednym ze sklepów do naszej córki podeszła starsza kobieta. Chcąc nie chcą zagadnęła ją, a to o włoskach ślicznych a to o bluzeczce, że ładna. Zwróciła uwagę na córki spodnie, które miały wyszytego konia na nogawce. Zapytała:
- A skąd masz takie ładne spodnie? Pewnie mamusia Ci kupiła...
Córka nic się nie zastanawiając odpowiedziała:
- nie, od listonosza
Chcielibyście widzieć minę tej kobiety :)

Spacerujemy sobie z przyjaciółką po osiedlu, przed nami idzie szczęsliwa rodzinka: <m>ama, <t>atuś, a między nimi na oko 3 letni berbeć. W pewnym momencie dziecko zaczyna się uskarżać, że bolą je nóżki, więc mama bierze malucha na ręce. Wywiązała się taka oto rozmowa:
<t> Dlaczego bolą cię nóżki?
<m> Może ma niewygodne buciki?
Tata przygląda się badawczo to na mamę, to na buciki berbecia.
<t> No jak ku@#a niewygodne, przecież to Nike są?!

Lałyśmy przez resztę spaceru xD

Znajoma ma synka, który jak wypróżni się to chowa się za kanapą. Pewnego dnia matka nie wytrzymała i wypaliła z tekstem w stylu:
- Co tak cicho siedzisz pewnie się w gacie zesrałeś?
Są w kościele. Dziecko 2-3 lata to po kościele grasuje. Nagle zauważyło księdza w konfesjonale. Podchodzi i to dziecko mówi:
- Co tam tak cicho siedzisz pewnie się w gacie zesrałeś!

Mały Stefan (2l.) bawi się w pokoju, ciocia Stefka szyje na maszynie i co chwilę pyta go co robi. Ponieważ tak cicho się bawi, za trzecim razem Stefan nie wytrzymał i mówi:
- Ciocia, jak syjesz to syj, a się nie odzywaj
;)

Kiedyś jadę autobanem, a tu wbija się oczywiście potocznie zwana "szarańczą" wycieczka szkolna, jak to zwykle bywa z rana po cięzkim dniu.Dzieciaki się rozsiadają wszędzie, akurat niedaleko mnie przysiadła p. Wychowawczyni z grupką brzdący, a te jak to brzdące gadają jakieś pierdoły, do czasu kiedy padło pytanie wprost do p. Wychowawczyni, autorką pytania była mała dziewczynka wiek 7-8 lat na oko :

- Psze pani, psze pani a co to jest wibracja ???

Niczego nie spodziewająca się wychowawczyni odwaliła krótki przewód na temat ruchu, drgań itp...po czym odbiła : A dlaczego się pytasz ?

Na co mała dziewczynka : No bo słyszałam, że żadna Polka po kolacji nie zapomni o wibracji....

Mina p. Wychowawczyni > z lepszych ...rozmyła mi się dość szybko bo musiałem zacisnąć oczy żeby się nie zeszczać..

Moja ciocia [C] kilka razy opowiadała tą historię i za każdym razem śmieszy:)
Kiedy jej synek [S] był mały uczyła go czytać. Siedzą już jakiś czas nad książkami, powoli składają wyrazy. Doszli do wyrazu "pszczoła", dość trudny do wymówienia dla małego dziecka. Synuś kilka razy podchodzi do tego wyrazu, nie wie jak zacząć.
[C] Co tu pisze? ...Tu pisze pszczoła. Powtórz.
[S] po chwili wahania - OSA!!! :D

Oto odpowiedź sześcioletniego chłopca z jednego z warszawskich przedszkoli na pytanie nauczycielki "kim chcecie zostać w przyszłości ?"
- Ja chce zostać złodziejem albo żulem - odpowiada jeden
- Ale dlaczego ? - pyta nauczycielka
- Bo złodziej może kraść ładne samochody, a żul stoi pod sklepem i nic nie musi robić ;)

Mój brat (4l.) zaczął ostatnio mieć problemy z wypróżnianiem się i robił kupę w majtki. Zaczęło to irytować moją rodzicielkę i za karę kazała mu chodzić nagiemu od pasa w dół. No i przyszedł pewnego razu i usiadł koło mnie na kanapie bardzo rozkraczony. Popatrzyłam na niego kątem oka, a on mówi do mnie poważnym głosem, biorąc swojego ptaszka w rękę:
- Patrz jakiego mam dużego...

Siostra była mi winna pieniądze, z których oddaniem się nie śpieszyła, dlatego też zaczęłam się o nie upominać. Chodziłam za nią i jej nadawałam "Kiedy wreszcie oddasz mi siano?", w związku z czym jej córka (2,5 roku) uznała, że pewne sprawy należy mi wyjaśnić i tak rzekła (tonem wskazującym na oburzenie moją niewiedzą):
"My nie mamy siano! Królik ma siano!!"

Odwiedziny babci, mój synek lat 3, który normalnie nie przeklina przy zakładaniu butów mówi:
- Cholera jasna
Na to babcia do mnie:
- Czego ty dziecko uczysz
Ja odpowiadam "że niech się cieszy że kulwa nie mówi", a mój synek ucieszony i dumny z siebie:
- Kulwa jasna, kulwa jasna