Kiedyś jadę autobanem, a tu wbija się oczywiście potocznie zwana "szarańczą" wycieczka szkolna, jak to zwykle bywa z rana po cięzkim dniu.Dzieciaki się rozsiadają wszędzie, akurat niedaleko mnie przysiadła p. Wychowawczyni z grupką brzdący, a te jak to brzdące gadają jakieś pierdoły, do czasu kiedy padło pytanie wprost do p. Wychowawczyni, autorką pytania była mała dziewczynka wiek 7-8 lat na oko :
- Psze pani, psze pani a co to jest wibracja ???
Niczego nie spodziewająca się wychowawczyni odwaliła krótki przewód na temat ruchu, drgań itp...po czym odbiła : A dlaczego się pytasz ?
Na co mała dziewczynka : No bo słyszałam, że żadna Polka po kolacji nie zapomni o wibracji....
Mina p. Wychowawczyni > z lepszych ...rozmyła mi się dość szybko bo musiałem zacisnąć oczy żeby się nie zeszczać..
