Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

około 9 rano. Po całonocnej podróży busem, kolega z przymkniętymi oczyma nagle zaczyna się szamotać. Nurkuje "w nogi", gdzie oprócz butelki wódki trzymał podręczny bagaż i po chwili zadowolony wyciąga kanapkę zawinięta w sreberko, którą trzyma jak trofeum. Spoglądamy na niego z zaciekawieniem, a on z zadowoleniem:
-Nooo, no to czas na kolację!
- Chyba na śniadanie- mówi kierowca.
-nie wiem jak pan, ale ja się jeszcze nie kładłem.

Miałam wtedy ok 13lat. Znajomy rodziców miał nam przywieźć ziemniaki. Dzwonek do drzwi, otwieram i widzę mężczyznę w roboczym stroju.
-Czy są rodzice?
Chciałam zaskoczyć faceta, że domyślam sie w jakiej sprawie przyszedł i Odpowiedziałam krótko:
-Tak, ale węgla nie potrzebujemy.
-(zdziwienie) Ale ja ziemniaki przywiozłem...

Ostatnio przychodzę do domu, siadam do obiadu, jem i widzę, że mama się coś dziwnie na mnie patrzy. Więc pytam: "Co jest?" a ona ze skruchą: "ufarbowałam ci koszulki...". No to ja wkurzony idę do łazienki i oglądam zniszczenia... Ta ufarbowana, ta i ta też, ale na jednej nie zauważyłem zmian. I pytam: "ta też?". A mama na to: "Tak, na szczęście tylko lekko zafarbowana. Zresztą... nie musi być taki zajebisty pomarańczowy, nie?". Szczęka opadła, podłoga do wymiany, a mama jeszcze: "No co? Trzeba iść z duchem czasu..." :D

Spotkanie w knajpie, mecz Polska-Kazachstan. Kumpel przyszedł z dziewczyną, która o meczu nic nie wiedziała. Z minuty na minutę okazuje coraz większą irytację, ponieważ wciąż gapimy się w ekran. Nagle wybucha do swojego lubego na cały lokal:
- MAM CI ZROBIĆ LODA, ŻEBYŚ ZE MNĄ POGADAł?!!!

Idziemy sobie z kumplem chodnikiem i gadamy,
Ulica akurat przejeżdża ciężarówka z koparka na naczepie...
Kumpel "ale kopara"
i... w tym momencie odwraca się jakaś laseczka co szła przed nami i kumpel dostaje z plaskacza...
Chyba śmiałem się z niego z godzinę... a on długo nie mógł się z tego pozbierać.

Krk Tramwaj nr 4 w strone Huty. Wracalismy akurat z kumplem z roboty. W tramwaju tloczno. Byl piatek , a jak to w piatek przyjezdza duza liczba osob z okolicznych wiosek zeby zrobic zakupy w Carrefourze na Czyzynach. Jechala jedna baba na oko 40 latek moze 50. Prawdopodobnie 1 raz w tramwaju. Podchodzi do mnie z biletem w reku i pyta : "Jak ja mam to Zakasowac?" Uwaga moja odpowiedz:
- Musi pani wlozyc bilet do kasownika i jak uslyszy pani pipniecie trzeba powiedziec glosno gdzie chce sie jechac bo inaczej tramwaj sie nie zatrzyma
Kobiecina skasowala bilet, nachylila sie nad kasownikiem i na pol tramwaju:
- Na Rondo Czyzynskie do Carrefoura prosze!!!
Oj wesolo bylo, wesolo

2 akcja tez jakas baba chciala kupic bilet u kierowcy:
-Poprosze bilet na Wieczystą
-prosze pani sa bilety cale i ulgowe tylko
-Ale ja chce na wieczysta bo to tylko 2 przystanki
hłe hłe

Autobus zatrzymuje się na jakimś przystanku niedaleko Katowic, wsiada kobieta, kupuje bilet (w tym autobusie można tylko u kierowcy kupić), a za nią przeciska się facet, na oko 25-letni, sprawiający wrażenie lekko naćpanego, w koszulce z marychą i napisem: "Po co chodzić, jeśli można latać?"
Kierowca do niego: "Halo, proszę bilet kupić!", facet mamrocze "mam miesięczny" i siada na fotelu przed nami. Kierowca kasuje kobietę, podchodzi do faceta i mówi zdecydowanym głosem "Proszę wysiąść, wcale nie ma pan miesięcznego!"
Koleś zrozpaczonym głosem odpowiada "Maaam! Jak mnie pan wyrzuci z autobusu to zrobi mi pan uraz na psychice!!" Kierowca, po kilku następnych nieudanych próbach wyproszenia faceta z autobusu, zadaje zdesperowany pytanie retoryczne: "KTO panu tu pozwolił wejść i mi blokować cały kurs, co??" - i odchodzi na przód pojazdu, a facet do niego znienacka "SZATAAAN!"
I wysiadł.

zuo xD

Dziewczyny z mojej klasy były na jakimś wykładzie u pielęgniarki.
- I co mówiła?
- o cyckach gadała
- znalazła je u kogoś?

jedziemy autobusem. stoimy z kumplem. wsiada trzeci. na podłogę spada dorodna truskawka z koszyczka pani która wraca pewnie z jakiejś działki.
Kolega który wsiadł do kumpla z którym jechałem: - założę się z Tobą że nie zjesz tej truskawki.
kumpel: - o co?
Kolega który wsiadł do kumpla z którym jechałem: - o dobrą wódkę.
kumpel: - O.k.
w tym momencie "Kolega który wsiadł": - to zjedz! - jednocześnie rozdeptując dorodną truskawkę.
A pani której wypadł przdmiot zakładu słysząc i obserwując całą sytuację dodała: - Też się napiję..
:)

lol

Wczesnoporanne godziny niedzielne. Powrót z pewnej imprezy. 5ciu na tyle otrzeźwiałych kolesi że byli już w stanie iść ale też na tyle spragnionych w wyniku pierwszych objawów kaca że.. Stacja Shell'a. Okienko obsługi nocnej:
kasjerka: - Co podać?
kumpel: - Poproszę Red bull'a.
kasjerka: - Z piwa tylko Żywiec.

:)