jedziemy autobusem. stoimy z kumplem. wsiada trzeci. na podłogę spada dorodna truskawka z koszyczka pani która wraca pewnie z jakiejś działki.
Kolega który wsiadł do kumpla z którym jechałem: - założę się z Tobą że nie zjesz tej truskawki.
kumpel: - o co?
Kolega który wsiadł do kumpla z którym jechałem: - o dobrą wódkę.
kumpel: - O.k.
w tym momencie "Kolega który wsiadł": - to zjedz! - jednocześnie rozdeptując dorodną truskawkę.
A pani której wypadł przdmiot zakładu słysząc i obserwując całą sytuację dodała: - Też się napiję..
:)
lol
