około 9 rano. Po całonocnej podróży busem, kolega z przymkniętymi oczyma nagle zaczyna się szamotać. Nurkuje "w nogi", gdzie oprócz butelki wódki trzymał podręczny bagaż i po chwili zadowolony wyciąga kanapkę zawinięta w sreberko, którą trzyma jak trofeum. Spoglądamy na niego z zaciekawieniem, a on z zadowoleniem:
-Nooo, no to czas na kolację!
- Chyba na śniadanie- mówi kierowca.
-nie wiem jak pan, ale ja się jeszcze nie kładłem.
