Autobus zatrzymuje się na jakimś przystanku niedaleko Katowic, wsiada kobieta, kupuje bilet (w tym autobusie można tylko u kierowcy kupić), a za nią przeciska się facet, na oko 25-letni, sprawiający wrażenie lekko naćpanego, w koszulce z marychą i napisem: "Po co chodzić, jeśli można latać?"
Kierowca do niego: "Halo, proszę bilet kupić!", facet mamrocze "mam miesięczny" i siada na fotelu przed nami. Kierowca kasuje kobietę, podchodzi do faceta i mówi zdecydowanym głosem "Proszę wysiąść, wcale nie ma pan miesięcznego!"
Koleś zrozpaczonym głosem odpowiada "Maaam! Jak mnie pan wyrzuci z autobusu to zrobi mi pan uraz na psychice!!" Kierowca, po kilku następnych nieudanych próbach wyproszenia faceta z autobusu, zadaje zdesperowany pytanie retoryczne: "KTO panu tu pozwolił wejść i mi blokować cały kurs, co??" - i odchodzi na przód pojazdu, a facet do niego znienacka "SZATAAAN!"
I wysiadł.
zuo xD
