Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008
- « Poprzednie 10
- Strona: 14 z 101
- Następne 10 »
Wracamy kiedyś z wakacji z kuzynką. Oprócz plecaków mam ze sobą dość sporą reprodukcję obrazu Leonarda da Vinci "Mona Lisa". Bardzo lubię ten obraz, więc ktoś tam mi go podarował. Wsiadłyśmy do pociągu, tego bez przedziałów i gadamy sobie o tym i owym. Po jakimś czasie wchodzą żołnierze, młokosy, mniej więcej w naszym wieku. Chcieli się do nas bezpośrednio przysiąść, ale powiedziałyśmy: "Tam macie tyle wolnych miejsc i chcecie akurat z nami siedzieć? Idźcie tam." Usiedli po przeciwnej stronie tak, żeby nas widzieć i za wszelką cenę próbowali ściągnąć na siebie uwagę i zaprosić nas do rozmowy. Ignorowałyśmy ich zacnie. Po czym jeden z nich zapodaje tekst i to całkiem serio: "A koleżanki to pewnie z pielgrzymki z Jasnej Góry wracają, że widać portret Matki Boskiej wiozą?"
- #6511
- Pkt: 197
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Znajomy opowiadał o swoim pobycie we Włoszech i dał wyraz swojemu niezadowoleniu z fali homoseksualizmu jaka tam panuje.
-Ku**a, jak byłem we Włoszech to w żadnym klubie się nie dało wytrzymać. Wszędzie te pedały tańczą ze sobą i się całują. A ja ich ku**a tak nienawidzę, no nienawidzę ich i już! Jestem pedofilem!
Gigantyczna konsternacja, co bystrzejsi zaczynają się śmiać i koleżka zreflektował się, że powiedział coś nie tak i trzeba coś sprostować więc dodaje:
-Sorry, poje**ło mi się. Jestem homofobem.
- #6485
- Pkt: 139
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Około 15 lat temu przyjaciel mojego ojca (30 latek, z zawodu kierowca) wracał nad ranem do domu dość poważnie wstawiony. Tak pijany że nie mógł ustać na nogach ale auto osobowe był w stanie jakimś cudem prowadzić. Jednak z marnym skutkiem gdyż na jednym z zakrętów stracił panowanie nad pojazdem i wpadł do pobliskiego rowu. Po przyjeździe policji leży poturbowany na siedzeniu pasażera z przodu i mówi do policjanta:
(K-kierowca P- policjant)
K: Panieee o mało mnie nie zabił wariat jeden
P: Z kim pan jechał?
K: Nie wiem, bo ja żem jest pijany przecież pan widzi a ten co jechał nie dość że o mało mnie nie zabił to jeszcze mnie zostawił
- #6483
- Pkt: 230
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Sytuację opowiedział mi kolega, którego ciocia pracowała w WKU (Wojskowa Komenda Uzupełnień), zajmowała się sprawdzaniem jąder. Pewien chłopak po komendzie "Proszę opuścić bokserki" ściąga bieliznę i dostaje erekcji. Kobieta trochę zirytowana mówi do niego:
- Idź do łazienki zamoczyć "główke" zimną wodą i przyjdź za chwilę (chyba nie muszę tłumaczyć co chciała osiągnąć).
Chłopak wychodzi, po chwili wraca z uśmiechem na twarzy i mokrymi włosami na głowie; a pała dalej stoi.
- #6480
- Pkt: 156
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Mój ojciec zna niemiecki, jako że dwadzieścia lat mieszkał za granicą i od lat dziesięciu jeździ tam każdego roku na 6 miesięcy. Ja się tego języka uczę z własnej woli (w szkole mam rosyjski), więc czasem pytam go o jakieś słowo, którego nie wiem a nie chce mi się zaglądać do słownika.
Ja: Jak jest "bocian" po niemiecku?
Ojciec: Zapomniałem.
Myśli, myśli i wymyślił:
Ojciec: Kindervogel.
- #6464
- Pkt: 85
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Mój brat o pewnej dziewczynie:
- ...bo ona jest taka bogata, że może pierdzieć kasą na lewo i prawo i jeszcze do przodu i do tyłu.
- #6446
- Pkt: -142
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Ojciec: Poszedłem po węgiel i...
Ja: Nareszcie ktoś w tym domu powiedział poprawnie "poszedłem"!
Ojciec: No, ja zawsze mówię "poszedłem", bo studiowałem studia.
Ojciec ma więcej tego typu powiedzeń, na przykład "biała krawat" albo "to są tkpiny" ;)
- #6431
- Pkt: -41
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Mój ojciec pracuje za granicą w niemieckojęzycznym kraju. Tutaj w Polsce mamy upierdliwych sąsiadów, którzy ciągle nas nachodzą, bo chcą, aby mój ojciec znalazł dla ich syna (nazwijmy go Grzesiu) pracę w tym samym miejscu, gdzie on przebywa. My niechętni, bo to są ludzie dość dwulicowi i egoistyczni, więc do tej pory wykręcaliśmy się, że Grzesiek musi znać niemiecki, którego ponoć się uczył. Dłużej nie dało się jednak zwlekać, więc Grzesiu, pewny siebie, że wszystko będzie po jego myśli, pojechał. Sam oczywiście pracy nie szukał, mimo iż twierdził, że niemiecki już umie. Mój ojciec musiał z nim chodzić i pytać wśród znajomych właścicieli restauracji lub hoteli (miejscowość dość mała, każdy się tam zna). Ostatecznie zainteresowała się jedna szefowa hotelu. Rozmowę prowadziła z ojcem, więc teraz zwróciła się do Grzesia - po prostu spytała go, jakie języki zna. A on, wyprostowany i uśmiechnięty odpowiedział "Deutschland". Mój ojciec prawie posikał się ze śmiechu i od tamtej pory mamy spokój od Grzesia i jego rodziców ;)
- #6418
- Pkt: 145
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Kino w Sztokholmie. Oglądamy "Jak zostać królem", dzwięk jest dosyć ważny. Facet obok mnie wcina chrupiące słodycze z szeleszczącej torebki. Po kwadransie mnie roznosi i pytam kulturalnie, czy mu jeszcze dużo zostało. Normalny Szwed w takiej sytuacji przeprasza i siedzi cicho. Ten patrzy na mnie z potępieniem, kładzie palec na ustach i mówi:
Pssssst!!!
- #6413
- Pkt: 123
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
Jakiś czas temu, na fali "dopalaczy"...
W szkole, w której pracuję pojawiło się ogłoszenie o szkoleniu na temat dopalaczy. Organizowała je sąsiednia szkoła. Mogło się zgłosić tylko kilka osób. Dyrektor po przeczytaniu listy zauważył, iż nie ma na niej gościa, który zajmuje się przedmiotami związanymi z uzależnieniami... No więc woła faceta i mówi:
- Panie (...) jako, że jest szkolenie o dopalaczach pasuje, żeby Pan tam poszedł, skoro zajmuję się Pan tymi zagadnieniami...
Na to gość odpowiada:
- No dobrze Panie Dyrektorze, ale to coś o petardach będzie???
Fachowa wiedza....
- #6410
- Pkt: 88
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
- « Poprzednie 10
- Strona: 14 z 101
- Następne 10 »
