Kino w Sztokholmie. Oglądamy "Jak zostać królem", dzwięk jest dosyć ważny. Facet obok mnie wcina chrupiące słodycze z szeleszczącej torebki. Po kwadransie mnie roznosi i pytam kulturalnie, czy mu jeszcze dużo zostało. Normalny Szwed w takiej sytuacji przeprasza i siedzi cicho. Ten patrzy na mnie z potępieniem, kładzie palec na ustach i mówi:
Pssssst!!!
