Mój ojciec zna niemiecki, jako że dwadzieścia lat mieszkał za granicą i od lat dziesięciu jeździ tam każdego roku na 6 miesięcy. Ja się tego języka uczę z własnej woli (w szkole mam rosyjski), więc czasem pytam go o jakieś słowo, którego nie wiem a nie chce mi się zaglądać do słownika.
Ja: Jak jest "bocian" po niemiecku?
Ojciec: Zapomniałem.
Myśli, myśli i wymyślił:
Ojciec: Kindervogel.
