Autentyki - humor i rozrywka

Autentyki - śmieszne historie i teksty

Serwis Autentyki.pl zbiera jak sama nazwa wskazuje anegdotki (śmieszne historie z życia wzięte) nadsyłane przez naszych czytelników.
Nowe teksty pojawiają pojawiają się na bieżąco o ile przejdą moderację.

Subskrybuj RSS z najnowszymi tekstami.

Autentyk nr #6483

Około 15 lat temu przyjaciel mojego ojca (30 latek, z zawodu kierowca) wracał nad ranem do domu dość poważnie wstawiony. Tak pijany że nie mógł ustać na nogach ale auto osobowe był w stanie jakimś cudem prowadzić. Jednak z marnym skutkiem gdyż na jednym z zakrętów stracił panowanie nad pojazdem i wpadł do pobliskiego rowu. Po przyjeździe policji leży poturbowany na siedzeniu pasażera z przodu i mówi do policjanta:
(K-kierowca P- policjant)

K: Panieee o mało mnie nie zabił wariat jeden
P: Z kim pan jechał?
K: Nie wiem, bo ja żem jest pijany przecież pan widzi a ten co jechał nie dość że o mało mnie nie zabił to jeszcze mnie zostawił