Autentyki - humor i rozrywka

Akademickie

(Nie)poważne teksty profesorów, ćwiczeniowców dzięki którym nauka staje się przyjemniejsza. Czyli autentyki z polskich uczelni wyższych jak i podstawówek, gimnazjów czy liceów. Zobacz czym potrafią zaskoczyć wykładowcy, ćwiczeniowcy i nauczyciele. Czasem zdarzają się kwiatki gdy student jest pytany (bardzo często) o jakąś prostą rzecz.

Subskrybuj RSS dla kategorii Akademickie.

Wszystkie teksty w kategorii "Akademickie": 833

Ostatnio trafiła mi się wizyta u ortodonty kiedy to milony studentów zaglądają w paszcze dzielnie przytakując doktorce:D sytuacja powtarza się jak co roku. ona gada oni ładnie sie uśmiechają i zaglądają tak że z całą pewnością widzą światełko z mojego odbytu, no ale przechodząc do sedna. spotkała mnie naprawde powalająca sytuacja:
siedzę grzecznie i obserwuje jak wszyscy biegają, lekarka tłumaczy po raz enty, odchodzi a wtem jakiś śliczny wygłodzony i ciut ciepły student puka mnie w ramię i ciucho szepcze:
- ej sory wiesz co ci dolega? rozumiesz coś z tego co ona mówi?
zamarłam. i ufaj tu służbie zdrowia:P

Sorka zaczęła ostro kłócić się z kumpelą, która dość szybko potrafi się zirytować.
Sorka: Nie nauczyłaś się kompetnie nic o komórkach!
Kaśka: No bo co mnie obchodzą jakieś jądra komórkowe?! Facet ma mieć jądra, a nie jakaś tam komórka.
Sorkę zatkało.

PB.(2006,semestr letni)Zaliczenie z zelbetow(chyba)kolejka studentow przed aula,wszyscy wchodza z kolejki.Nagle przychodzi wazelina Maliniak i w momencie kiedy jeden koles wychodzi on sie wbija.Kolega Marek(kolejny do wejscia)"Maliniak,huju gdzie sie wpierdalasz!!!!".Nie zauwazyl ze w tym samym momencie profesorek stal przy drzwiach,wychodzi mina zwieszona i "kto to powiedzial??".Cisza.Powtorzyl jeszcze raz,bez rezultatu,po kilku probach kolega Marek sie przyznaje.Prof "prosze pana indeks".Wszyscy cisza,mija chwila wychodzi prof,oddaje ideks i gada"to za odwage".Marek otwiera a tam 4!! I powiedzcie ze ucza nas normalni ludzie!!

Szkola Morska w Darlowie. Profesor R. AKA Belkot prowadzi wyklad z budowy maszyn. Belkot byl bardzo lightowym wykladowca wiec na sali glosno ze az huczy. Przez 15 minut ogladalem nastepujacy obrazek: Profesorek wyciagajacy kozy z nosa robil z nich kulki i ukladal na swym biurku w rzadku z mina a'la spokoj grabarza. Na sali dalej gwar, kazdy gada, karty na stolach (ogolna chamowa).
Nagle Belkot lapie za ulepiona wczesniej kulke z gluta i strzela nia z palcow w czolo jednego z zartownisiow. W tym momencie nastala cisza.
Belkot: Bolalo??
- Nie
-Bo to byl jeszcze maly kaliber!!!! A teraz cisza!!!

Przez miesiac polewalismy i z Belkota przemianowalismy profesorka na Snajpera :)

Anegdoda z Uniwersytetu łódzkiego, z czasów komuny.
Szef jednej z katedr na prawie i administracji pisze podanie o przydział nowych krzeseł.
Wkrótce odbywają się wybory do władz uczelni i zostaje dziekanem wydziału.
Jedną z pierwszych spraw, które ma rozpatrzyć jest sprawa przydziału krzeseł do jego niedawnej katedry.
Na podanie odpowiada odmownie, z powodu braku środków w budżecie.

Politechnika Warszawska. Na wykładzie z układów cyfrowych mówiliśmy o automatach na przykładzie dystrubutora do napojów.. no i przerwa miedzy I a II g. wykładów. Student wychodzi na korytarz, do automatu coli wrzuca kase.. i wyleciały 2 butelki zamiast jednej :) II godzina przychodzi i mówimy wykładowcy co się stało.. Ten zaczyna wykład i mówi - proszę państwa, dostałem od 2 panów informację (opowiada co się stało, sala polewa ze śmiechu).. chwila ciszy - "mam nadzieję, że projektant tego automatu nie był słuchaczem moich wykładów". :)

PB, Statystyka. Profesorek wprowadził wszystkich w temat i usiadł za biurkiem. Wziął zbiór zadań i mówi:
- No to może jakiś przykładzik. Czy są chętni?
Oczywiście brak takowych Kamikaze.
- No to lecimy po kolei. To może zaczniemy od tyłu.
Na to kumpela z ostatniej ławki:
- Ale dlaczego? Całe życie od tyłu i od tyłu...
Zrozumiała własne słowa dopiero jak usłyszała gromki śmiech reszty grupy :)

Politechnika Krakowska. Egzamin.
-noo robimy pochodną..
prof: robić to pan może w gacie, jak sie pan boi

AGH, Petrografia

Siedze w I ławie na wykładzie ( z braku wolnych miejsc) , profesor P. mówi , mówi , mówi no w końcu zmienia temat co do zdrowia i trucizny po czym do bardzo małej sąsiadki w ławce : " Bo wie Pani najslilniejsze trucizny sa w najmniejszych opakowaniach a jak sie Panie nie podoba to na stragan marchewke sprzedawać !!!

Cwiczenia z anatomii. Prowadzaca, na ptanie "jak unaczynione jest pracie?" otrzymala odpowiedz:
- POTEZNIE