Anegdoda z Uniwersytetu łódzkiego, z czasów komuny.
Szef jednej z katedr na prawie i administracji pisze podanie o przydział nowych krzeseł.
Wkrótce odbywają się wybory do władz uczelni i zostaje dziekanem wydziału.
Jedną z pierwszych spraw, które ma rozpatrzyć jest sprawa przydziału krzeseł do jego niedawnej katedry.
Na podanie odpowiada odmownie, z powodu braku środków w budżecie.
