Autentyki - humor i rozrywka

Akademickie

(Nie)poważne teksty profesorów, ćwiczeniowców dzięki którym nauka staje się przyjemniejsza. Czyli autentyki z polskich uczelni wyższych jak i podstawówek, gimnazjów czy liceów. Zobacz czym potrafią zaskoczyć wykładowcy, ćwiczeniowcy i nauczyciele. Czasem zdarzają się kwiatki gdy student jest pytany (bardzo często) o jakąś prostą rzecz.

Subskrybuj RSS dla kategorii Akademickie.

Wszystkie teksty w kategorii "Akademickie": 833

AGH, Kraków.
Rozlega się komórka, speszony student grzebie w teczce...
dr Ć: - niech pan spokojnie odbierze, tylko proszę nie zapomnieć zapytać się ile skoczył Małysz..."

AGH, Kraków
dr Cz. (Dynamika)
po rozwiązaniu zadania:
"...ale rozwaliłem to zadanko, fachura no nie?"

AGH, Kraków.
Ćwiczeniowca do studenta podczas odpytywania:
-no dobrze, dobrze widzi pan umie pan ...... umie pan to szkoda tylko, że nie na temat

AGH, Kraków.
Prof. na kolokwium do ściągających studentów:
- panowie, pan, pan i pan proszę wyjść! No, sio, nie będziecie się bawić w mojej piaskownicy, akysh!

AGH, Kraków.
Prof. na pierwszym wykładzie do studentów:
- Książka kosztuje 20zł, tyle co pół litra. To raz sobie możecie odpuścić!

Chemia, liceum, kobieta przy 80, stary styl nauczania - nieco straszna ogolnie, chyba lubila sie nad uczniami znecac; pomijajac ten fakt, jej najlepsze teksty:
- Wy to zrobcie zrzutke i kupcie sobie bilet do warszawy (wszyscy mysla - o jakas wycieczka, pokazy albo cos)... pojedzcie do pana ministra i poproscie zeby wam mature o 5 lat przesunal...
- Karol, ty to jelop jestes! Karol! Jestes jelop? /Karol: No tak/ Nie! Ty tylko glupi jestes!
- Wy to w glowach zamiast mozgu to macie kotlety!
- Jakby do tych waszych lbow cale samochody z Zamoscia wpuscic, to by jeszcze miejsce zostalo, tak tam pusto!
- Karol siadaj, ty to taki glupi nie jestes, jedynka.
- Ola, to powiedz mi dziecko ile masz ty tego wegla, co? Wiadro wegla masz? Jak tu sa dwa atomy!
I najlepsze chyba:
Baba zla, wiec do odpowiedzi, akurat jakos tak wyszlo, ze sporo osob miala ta przyslowiowa szanse, ktora pozwala raz uniknac pytania... Dochodzi jednak do kolezanki i czyta nazwisko, ta wstaje, powoli idzie do tablicy, kobieta wtedy:
- Koza, to nie wybieg! (kolezanka ma na nazwisko Koza :P)

Chemia, pierwsza klasa liceum
Tak sie zlozylo, ze nauczycielem od chemii w liceum byl ten sam gosc, ktory prowadzil kolko chemiczne w gimnazjum, wiec, jako ze znalem go dobrze, to i nie balem sie odpowiadac na jego pytania skierowane do klasy...
Kolejne z jego pytan - cos o powlokach itd...
Ja pewny siebie mowie, mowie, mowie... Ten patrzy na mnie ze zdumieniem - mysle, to znaczy ze dobrze mowie, i mowie dalej...
Po chwili slysze tylko - Grzesiu, co ty pierdolisz!

Matematyka z dziekanem.
Jeden ze studentów nagle wyszedł z sali, na to dziekan:
- A ten gdzie polazł? Poślizgnie mu się noga na schodach upadnie.... Kto go potem dobije?

AR w Szczecinie wydzial Technologii Zywnosci
Nieszczesny poranny wyklad z matmy, po calej nocy wojazy zakonczonych o 6 rano poszedlem na wyklad o 8. Oczywiscie sie spoznilem ale starajac sie trzymac fason zasiadlem w ostatniej lawce, wyciagnalem zeszycik i dlugopis i oczywiscie patrzac na tablice przysnalem lekko, w pewnym momencie dolecialo do mnie pytanie pani prof "czy wszyscy rozumia o co chodzi w tym zadaniu?" a ja nawet nie podnaszac glowy i nie zdajac sobie sprawy ze powiedzialem to tak glosno odpowiadam "ja k.... nie rozumie" na co pani profesor "to zacznijmy od nowa"

UM, Poznań. Wchodzimy na zajęcia z anatomii - fartuchy, białe lateksowe rekawiczki, na stole prosektoryjnym truposz. Kumpel:
- A okulary i gwizdki dostaniemy?