Chemia, pierwsza klasa liceum
Tak sie zlozylo, ze nauczycielem od chemii w liceum byl ten sam gosc, ktory prowadzil kolko chemiczne w gimnazjum, wiec, jako ze znalem go dobrze, to i nie balem sie odpowiadac na jego pytania skierowane do klasy...
Kolejne z jego pytan - cos o powlokach itd...
Ja pewny siebie mowie, mowie, mowie... Ten patrzy na mnie ze zdumieniem - mysle, to znaczy ze dobrze mowie, i mowie dalej...
Po chwili slysze tylko - Grzesiu, co ty pierdolisz!
