AR w Szczecinie wydzial Technologii Zywnosci
Nieszczesny poranny wyklad z matmy, po calej nocy wojazy zakonczonych o 6 rano poszedlem na wyklad o 8. Oczywiscie sie spoznilem ale starajac sie trzymac fason zasiadlem w ostatniej lawce, wyciagnalem zeszycik i dlugopis i oczywiscie patrzac na tablice przysnalem lekko, w pewnym momencie dolecialo do mnie pytanie pani prof "czy wszyscy rozumia o co chodzi w tym zadaniu?" a ja nawet nie podnaszac glowy i nie zdajac sobie sprawy ze powiedzialem to tak glosno odpowiadam "ja k.... nie rozumie" na co pani profesor "to zacznijmy od nowa"
