Szkola Morska w Darlowie. Profesor R. AKA Belkot prowadzi wyklad z budowy maszyn. Belkot byl bardzo lightowym wykladowca wiec na sali glosno ze az huczy. Przez 15 minut ogladalem nastepujacy obrazek: Profesorek wyciagajacy kozy z nosa robil z nich kulki i ukladal na swym biurku w rzadku z mina a'la spokoj grabarza. Na sali dalej gwar, kazdy gada, karty na stolach (ogolna chamowa).
Nagle Belkot lapie za ulepiona wczesniej kulke z gluta i strzela nia z palcow w czolo jednego z zartownisiow. W tym momencie nastala cisza.
Belkot: Bolalo??
- Nie
-Bo to byl jeszcze maly kaliber!!!! A teraz cisza!!!
Przez miesiac polewalismy i z Belkota przemianowalismy profesorka na Snajpera :)
