Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

Sytuacja w szatni w zakładzie produkcyjnym:
Wchodzi koleś który całą zmianę roboczą prostował blachę młotkiem i mówi:Ale mnie ręka nap....la!!Całą zmianę waliłem."
Z szatni dobiega głos:
-"To sobie babę znajdź....."

Pracuję (ale jeszcze tylko miesiąc) w firmie zajmującej się m. in. dostarczaniem netu dla klientów indywidualnych. Jednym z kluczowych zapisów umowy jest kategoryczny zakaz dzielenia sygnału.
Dostaliśmy wezwanie serwisowe - technik niezwłocznie udał się na adres. W pokoju zastał modem, router bezprzewodowy i praktycznie nic więcej. Tknięty przeczuciem spytał właściciela:
- Czy ktoś jeszcze jest podłączony do sieci?
Uzyskał stanowczą odpowiedź autentycznie oburzonego klienta:
- Nie, skąd, tylko ja korzystam, mam laptopa z WI-FI i nie lubię kabelków!
Uspokojony serwisant wyłączył modem, coby go sprawdzić - po minucie dzwonek do drzwi. W drzwiach zasapany sąsiad:
- Panie Włodku, internet wysiadł.
Po chwili zza jego pleców drugi:
- Mi też...

Mój stryj pełni zaszczytną rolę wykładowcy. Wykłada towar na pólkach w Tesco. Jako że odpowiedzialny jest za napoje bardzo często używa paleciaka (takich widełek na których wozi się palety z towarem). Chciałbym nadmienić że Wujkowi bardzo często zdarza się lunatykować. Pewnej nocy ciotka się budzi widząc męża idącego w przedpokoju w nienaturalnej pozie (lekko wykrzywiony, 1 ręka z tyłu).Ciocia[C] zdębiała i pyta Wuja [W]:
[C] - Marek, co robisz?!?!
[W]- Nie widzisz, k*rwa, paleciaka ciągnę.

Ciotka zaliczyła rotfla, zaciągnęła Wuja do łóżka i poszli dalej spać :)

W ogóle, to dzisiaj widziałem _NIESAMOWITĄ_ akcję, jak szedłem z psem. Po prostu obraz tego, co dzieje się w moim mieście. Otóż spokojnie sobie idę, pies coś węszy na drugim końcu smyszy i widzę, idzie sobie taki zestrachany koleś.
Nagle podchodzid o niego 4 dresów 2x2, i do niego:
- Wpiedol, k..wa?
- Ee..
- Wyskakuj z komóry i z kasy.
- Ale.
- Jakie ale? Wpiz.ę chcesz?
Koleś wyjmuje telefon (hahaha)
A boss szajki
- Prima aprillis!
I poszli. Normalnie padłem.

Wracałem kiedyś późnym wieczorem do domu i spotkałem kumpla. Chłopak jest dość wysoki, ale chudy jak szkapa. Ubrany był jak typowy metal: glany, czarne dżinsy, czarna bluza jakiegoś zespołu. Strasznie wnerwiony, bo się pokłócił ze swoją dziewczyną. Ręce w kieszeniach, głowa opuszczona, pióra zasłaniają twarz. Tak sobie idziemy i nagle zaczepia nas 3-4 dresów:
- Dawać komórki!
A kumpel nawet nie podnosząc głowy i nie zatrzymując się:
- A co ja ku*wa jestem?! Sklep?!
Mnie zamurowało, dresów jeszcze bardziej... Popatrzyłem na nich, oni na mnie...
- Pokłócił się z dziewczyną.
- Aha...
Dogoniłem kumpla i nie odzywałem sie do końca drogi. :)

Wracam z kumplem z lodowiska (też zima ok. 16-lekko ciemno) i za nami idzie 4/5 grupka i plują na nas i oblewają Nas piciem to ja taki wkurwiony... powiedziałem kumplowi na ucho, żebyśmy poszli na 2-stronę ulicy.. I gitara poszlismy i spotkaliśmy kumpla dziadka i gadaliśmy, następnie poszliśmy na przystanek na autobus .... Ehh lookamy w lewo idzie ta grupka.. Podbija do mnie jakiś koks 17/18 lat i zaczyna mówić:
- Opluć ci Dupę?
Ja takie zdezo..? I odpowiadam:
- Nie!
To ziomek mi jeb takiego liścia..
Ja nie wiem co się dzieje.. i zaczyna uciekać... Inni z jego "mafii" mówią:
- Ey! Chodź dojebiemy jeszcze drugiego!
A tamten co mi zaje*** liścia z tekstem:
- Na dzisiaj już sobie damy spokój.. jeden dostał w pierdol i wystarczy"
I poszli... :)

Kupowałem dziś telefon i przypomniała mi się historia, którą opowiadał mi kolega pracujący niegdyś w salonie operatora sieci X. Było to wtedy, gdy komórki zaczynały przestawać być szpanem, czyli pierwsza, głośno reklamowana, promocja telefonów za 2 złote (2,44 brutto)
Do salonu przyszedł klient o aparycji i ogładzie typowego przedstawiciela elektoratu Andrzeja L. i s-ki. Podchodzi pewny siebie do lady i pyta:
- Po ile te komóry?!
- 2,44 z VAT.
Na to pan klient rzucając nonszalancko pięciaka na blat:
- To daj pan dwa...

Mój ojciec ostatnio często zajmuje się moim siostrzeńcem (który ma 2,5 roku). Młody jest niesamowicie wygadany jak na swój wiek.
Któregoś dnia rano:
[d] - dziadek
[s] - siostrzeniec
[d] - a teraz dziadek pójdzie się uczesać, chcesz iść ze mną Wiktorku?
[s] - tak!
Dziadek się czesze, młody bierze drugi grzebień i mówi:
[s] - ja też muszę sie uczesać, nie chce wyglądać jak stary dziad...

Na polskim w liceum:
Uczeń: Przyjdzie dzisiaj do nas mikołaj ?
Nauczycielka: Jak sie dobrze zjarasz...

wybrałam się kiedyś na wizytę kontrolną do ginekologa.Ubrana byłam w luźny sportowy strój.Rozebrałam się do pasa(ściągnęłam wszystko oprócz butów i skarpetek) i usadowiłam na fotelu.Lekarz podszedł,spojrzał z uśmiechem na moje skarpetki i powiedział "Skoro pani tak wymownie mnie do tego namawia,nie pozostaje mi nic innego jak stwierdzić LET'S DO IT!!!" W tym momencie zauważyłam wyszyte srebne logo firmy Nike na moich skarpetkach:-) A kiedy wychodziłam z gabinetu usłyszałam od rozbawionego doktora czy Nokia też produkuje skarpetki?!...:-)