W ogóle, to dzisiaj widziałem _NIESAMOWITĄ_ akcję, jak szedłem z psem. Po prostu obraz tego, co dzieje się w moim mieście. Otóż spokojnie sobie idę, pies coś węszy na drugim końcu smyszy i widzę, idzie sobie taki zestrachany koleś.
Nagle podchodzid o niego 4 dresów 2x2, i do niego:
- Wpiedol, k..wa?
- Ee..
- Wyskakuj z komóry i z kasy.
- Ale.
- Jakie ale? Wpiz.ę chcesz?
Koleś wyjmuje telefon (hahaha)
A boss szajki
- Prima aprillis!
I poszli. Normalnie padłem.
