Wracam z kumplem z lodowiska (też zima ok. 16-lekko ciemno) i za nami idzie 4/5 grupka i plują na nas i oblewają Nas piciem to ja taki wkurwiony... powiedziałem kumplowi na ucho, żebyśmy poszli na 2-stronę ulicy.. I gitara poszlismy i spotkaliśmy kumpla dziadka i gadaliśmy, następnie poszliśmy na przystanek na autobus .... Ehh lookamy w lewo idzie ta grupka.. Podbija do mnie jakiś koks 17/18 lat i zaczyna mówić:
- Opluć ci Dupę?
Ja takie zdezo..? I odpowiadam:
- Nie!
To ziomek mi jeb takiego liścia..
Ja nie wiem co się dzieje.. i zaczyna uciekać... Inni z jego "mafii" mówią:
- Ey! Chodź dojebiemy jeszcze drugiego!
A tamten co mi zaje*** liścia z tekstem:
- Na dzisiaj już sobie damy spokój.. jeden dostał w pierdol i wystarczy"
I poszli... :)
