Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

W szkole nie wiedziałem, że nie mam pierwszej lekcji i siedzę sobie przy sklepiku i nagle widzę, że kumpela ze starszej klasy idzie z jakimiś słownikami czy czymś, więc się chciałem się ulitować, podchodzę i mówię:
-Daj Ci pomogę...
A ona na to oburzona:
-A na co Ci moja noga?!
Chwilka konsternacji i ROTFL. :D
(Dla niekumatych musiała usłyszeć "Daj CIPO NOGĘ...")

sytuacja miala miejsce w jednym z olsztynskich autobusow, syn rozmawia prawdopodobnie z ojcem
- sluchaj synu, seks wyglada troche inaczej niz ci sie wydaje.
- czyli ?
- przede wszystkim jest druga osoba ;]

Środek nocy mój ukochany budzi mnie na "pieszczoty", dziś akurat ja mam być stroną czynną a on bierną. Nawiązuje się taki dialog:
Kochanie:
- Możesz włożyć w to trochę więcej pasji, wiesz tak trochę jak w tańcu z gwiazdami.
Ja po chwili wygibasów i starań:
- I jak?
- Wiesz chyba jednak zróbmy z tego taniec na lodzie...

Parę dni temu moja (M)ałżonka zażyczyła sobie rano wody z cytrynką. Że to niby zdrowe i oczyszcza (czytaj: miej pod ręką WC).
Ja: Tej cytrynki do wody to Ci wkroić czy wcisnąć?
(z natury jestem leniwy i wolę wcisnąć parę kropel do wody niż odkrajać plasterek)
M: Wkroić!
Ja (zły): A w pupę Ci nie wkroić (w domyśle: pasem)
M (nie zastanawiając się ani sekundy): W pupę to wcisnąć!

Leżymy sobie z [U]kochanym i postanowiłam wypytać go kiedy i czy w ogóle zanosi się miedzy nami na ślub ( inna sprawa ze od 5 lat o to dopytuje bez skutku) Ostatnie jego tłumaczenie było takie:
- Ja nie jestem gotowy, żeby być mężem, bo ja tylko w Quake’a umiem strzelać. Trochę.

Posiadamy akwarium, które zostało zakupione pod warunkiem, że moja żona będzie o nie regularnie dbać. Oczywiście nie dba. Zabrałem się ostatnio za sprzątanie i między innymi stwierdziłem, że jest za dużo zielska. W trakcie wyrywania zielska weszła moja żona i oczywiście miała pretensje. Jako, że twardo wyrywałem dalej stwierdziła:
- A ch*j, ja ryby jutro wszystkie potopię.

Pojechałam w odwiedziny do mojego Kochanie. Któregoś dnia obudziłam się rano i stwierdziłam że mam ochotę na małe "co nieco" więc zaczęłam się do Skarba dobierać, ale że był jeszcze nie rozbudzony to stwierdził "wskakuj na górę". Tak też zrobiłam. A kiedy już zaspokoiłam swoją ochotę to położyłam się koło niego i przeciągnęłam. I w tym momencie moje Kochanie rzuca tekstem:
- Wiesz tylko się nie obraź, ale w międzyczasie doszedłem do wniosku, że nie mamy chleba w domu.
Witki opadają normalnie

<info> Kartkówka z informatyki
<pytanie> Co to jest hiperłącze?
<odpowiedź kumpla> Jest superszybkie połączenie internetowe.

<i> akcja na korytarzu w gimnazjum. Koleżanki rozmawiają, po korytarzu chodzi <n>auczyciel.
<k1> sprawdził te sprawdziany?
<k2> ch.j wie!
<n> (patrząc w krocze) no chyba nie wie
<i> pokładaliśmy się ze śmiechu do końca dnia xD

Stałem se ja, dzisiaj - na papierosku. Na tarasie swoim. Mocno wczorajszy. Zatem i świat piękniejszy.
To tytułem wstępu.
Idą dwie babcie. Mocne 80 rzekłbym. Wyraźnie widać, że w mojej okolicy były obecne nim prąd zagościł.
I wspominają co gdzie było.
- O! A kiedyś to domy takie wielkie budowali, jak ten! - mówi jedna palcem wskazując.
-Ano! Takie rozkurwione!

Padłem:)