Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

Jadę sobie autobusem...jako że były to godziny szczytu tłok był spory , na jednym z przystanków do zapchanego autobusu probuje wsiąść facet niosący palete jajek... kiepsko mu to szło więc krzyczy: ludzie przepuście mnie ja tu jajka mam
Podpity koleś w autobusie odpowiada: Panie my tu wszyscy mamy jajka
Tamten ripostuje: Ale ja mam kurze
Na to pijaczek na cały autobus: A to przepraszam... ludzie przepuście inwalidę
Facet nie wsiadł do autobusu :)

Po 44 latach małżeństwa przyjrzałem się mojej żonie:
- Kochanie, 44 lata temu mieliśmy tanie mieszkanie, tani samochód, spaliśmy na sofie i oglądaliśmy TV w 10-calowym, czarno białym telewizorze, ale za to, co noc spałem z cudowną 25-letnią dziewczyną.
Teraz mam dom , samochód , duże łóżko i telewizor plazmowy, ale sypiam z 65-letnią kobietą.
Wydaje mi się więc, że nie wywiązujesz się z naszej umowy...
Na to moja żona, która nigdy nie traci zimnej krwi:
-Kochanie! Znadz sobie cudowną 25-letnią dziewczynę, a ja sprawię, że znowu będziesz mieszkał w tanim mieszkaniu, jeździł tanim samochodem, spał nasofie i oglądał TV w 10-calowym, czarno-białym telewizorze!

koleżanka(siedząc w przedziale na drodze Ustroń-Bielsko wraz z 3 kumplami,zirytowana, że pociąg znów się zatrzymał):
- Chłopcy, a staje wam też tak w drode do szkoły??

Koleżanki mi opowiadały, jak na wakacjach były w pewnym klubie w Kołobrzegu i poszły do toalety. A tam były trzy plastikowe blondyny i jedna z nich do swoich koleżanek:
- Ale my jesteśmy głupie!!! Mogłyśmy wziąć prostownicę!!! Przecież tu jest gniazdko!!!

2006 rok. Wycieczka szkolna na Litwe. Zwiedzamy Wilno... idziemy do kantoru wymienic pieniadze.
Kumpel dalej zwany "Resorem" podchodzi do okienka i wyciaga 50euro...
Resor: fifteen.
Troche niewyraznym glosem po wczorajszym przepiciu ;)
Kobieta: fifteen or fifty?
Resor: fifteen!
Kobieta: fifteen or fifty? (dokladnie akcentujac kazde slowo)
Resor: fifteen!!
Kobieta: fifteen or fifty? (juz troche poirytowana)
Resor sie obraca do nas: ku*wa mac!
Kobieta: aaaaa, pietnascie czy piecdziesiat?

Sytuacja z hipermarketu TESCO w Olsztynie sprzed 3 lat. Dzień dziecka.
Stoję za 3 osobową rodzina (matka, ojciec, synek) przy kasie, kasjerka nalicza im zakupy. Nalicza duży zdalnie sterowany samochód i mówi:
" ooo to chyba dasz rodzicom buziaka za takie autko? :)"
Po czym chłopiec podchodzi do taty i daje mu buziaka, nie podchodzi do mamy
Kasjerka się pyta: "a mamusi nie dasz buziaka?"
Na co chłopczyk dość głośno: "mamusi to nie dam bo mamusia wczoraj tatusiowi siusiaka lizała!"
Mamusia z tatusiem błyskawicznie spakowali zakupy i wybiegli ze sklepu.

W autobusie siedzi ponura stara baba. Do jakiegoś faceta dzwoni telefon. Po chwili rozmowy baba zaczyna się wydzierać, żeby natychmiast skończył rozmowę, bo "pieprzenie w nas piurun!". :)

Sytuacja w Urzędzie Pracy - czekam w dość długiej kolejce aby móc zarejestrować się jako bezrobotna. Do mężczyzny siedzącego naprzeciwko mnie dzwoni telefon. Ten odbiera i wychodzi na schody ale na tyle blisko że słychać jego rozmowę, którą prowadzi po niemiecku. W tym samym momencie do poczekalni wchodzi kobieta i pyta się : - kto ostatni? na co słychać jak mężczyzna który wyszedł mówi - ja, ja ( - my wiedzieliśmy, że rozmawia po niemiecku=) ) Kobieta rozgląda sie bezradnie po czym nie znajdując autora odpowiedzi pyta: -kto? mężczyzna - ja, ja, ja. Znowu jest odpowiedź nie ma autora. Była tak wściekła, że w końcu po prostu usiadła nie pytając po raz trzeci kto jest ostatni. Miny reszty ludzi - bezcenne =D

Z okazji remontu chatki, kupiłam sobie nowy dzwonek do drzwi. Taki fajniusi z 50 różnymi dźwiękami. Krowa, rozbijana szyba, jodłowanie, no po prostu różne różności wygrywa. Ustawiłam go na granie z przypadku.
Z okazji remontu przyjechali montażyści od mebli kuchennych i męczą się chłopaki porozkładani po całym prawie domu. Przyjechała z nimi też właścicielka firmy, w której zamawiałam meble. Siedzimy sobie z kobietką o d**ie maryni rozprawiamy i skarżę się jej, że przy sprzątaniu po remoncie pokoi spaliłam sobie odkurzacz. Stary może był, ale odkurzał i tak biadolę. Pochwaliłam się też, że zamówiłam sobie już nowy i mówię do niej:
- ...normalnie czekam na niego jak na zbawienie, bo w chacie taki syf...
I w tym momencie ryknął mój dzwonek u drzwi gromkie "Alleluja, alleluja"...
Panowie montażyści leżeli i kwiczeli, kiedy w drzwiach pojawił się kurier z paczką... Z moim nowym odkurzaczem.

tvp2
Prowadzący chodzi po warszawce i pyta jakie to gwiazdy powinny tańczyc na lodzie. Padały różne nazwiska. Nagle wylatyje z tym pytaniem do dresiaka. Ten po namysle mówi:
-Saturn!
Prowadzący zbity z tropu mówi ze saturn to planeta i że Kopernik to się pewnie w grobie przewraca. Potem z mniejszym zapałem pyta czy zna jakąś inna gwiazde. Dres:
Kędzior!
Podłamany juz prowadzący: pozdro dla Kędziora i razem z dresem stają do wspólnego kadru.