Sytuacja w Urzędzie Pracy - czekam w dość długiej kolejce aby móc zarejestrować się jako bezrobotna. Do mężczyzny siedzącego naprzeciwko mnie dzwoni telefon. Ten odbiera i wychodzi na schody ale na tyle blisko że słychać jego rozmowę, którą prowadzi po niemiecku. W tym samym momencie do poczekalni wchodzi kobieta i pyta się : - kto ostatni? na co słychać jak mężczyzna który wyszedł mówi - ja, ja ( - my wiedzieliśmy, że rozmawia po niemiecku=) ) Kobieta rozgląda sie bezradnie po czym nie znajdując autora odpowiedzi pyta: -kto? mężczyzna - ja, ja, ja. Znowu jest odpowiedź nie ma autora. Była tak wściekła, że w końcu po prostu usiadła nie pytając po raz trzeci kto jest ostatni. Miny reszty ludzi - bezcenne =D
