Parę dni temu moja (M)ałżonka zażyczyła sobie rano wody z cytrynką. Że to niby zdrowe i oczyszcza (czytaj: miej pod ręką WC).
Ja: Tej cytrynki do wody to Ci wkroić czy wcisnąć?
(z natury jestem leniwy i wolę wcisnąć parę kropel do wody niż odkrajać plasterek)
M: Wkroić!
Ja (zły): A w pupę Ci nie wkroić (w domyśle: pasem)
M (nie zastanawiając się ani sekundy): W pupę to wcisnąć!
