Środek nocy mój ukochany budzi mnie na "pieszczoty", dziś akurat ja mam być stroną czynną a on bierną. Nawiązuje się taki dialog:
Kochanie:
- Możesz włożyć w to trochę więcej pasji, wiesz tak trochę jak w tańcu z gwiazdami.
Ja po chwili wygibasów i starań:
- I jak?
- Wiesz chyba jednak zróbmy z tego taniec na lodzie...
