Pojechałam w odwiedziny do mojego Kochanie. Któregoś dnia obudziłam się rano i stwierdziłam że mam ochotę na małe "co nieco" więc zaczęłam się do Skarba dobierać, ale że był jeszcze nie rozbudzony to stwierdził "wskakuj na górę". Tak też zrobiłam. A kiedy już zaspokoiłam swoją ochotę to położyłam się koło niego i przeciągnęłam. I w tym momencie moje Kochanie rzuca tekstem:
- Wiesz tylko się nie obraź, ale w międzyczasie doszedłem do wniosku, że nie mamy chleba w domu.
Witki opadają normalnie
