Posiadamy akwarium, które zostało zakupione pod warunkiem, że moja żona będzie o nie regularnie dbać. Oczywiście nie dba. Zabrałem się ostatnio za sprzątanie i między innymi stwierdziłem, że jest za dużo zielska. W trakcie wyrywania zielska weszła moja żona i oczywiście miała pretensje. Jako, że twardo wyrywałem dalej stwierdziła:
- A ch*j, ja ryby jutro wszystkie potopię.
