Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

Moja ciotka miała znajomą, która uwielbiała styl retro i jak to przy tym czasem bywa-nosila peruki. Razu pewnego owa Pani wybrała się na przejażdżkę rowerem, a do tego założyła swoje długie sztuczne włosy i ruszyła przed siebie. Jeździła tak do późnego wieczora gdy niebo już w pełni okryło się czernią. Pech chciał, że jadąc tak po ciemku-i bez świateł na dodatek-nie zauważyła jakiegoś małego przedmiotu, więc i minąć go nie minęła. Jak się można domyślić-rower stanął gwałtownie, a kobieta ja długa przeleciała przez kierownicę, na dodatek peruka jej upadła jeszcze metr dalej od niej. Zauważywszy jakiś cień nad sobą, zaczęła mamrotać:
-Pomóż mi dobry człowieku wstać! - odpowiedzi ani pomocy jednak nie otrzymała, więc ponowiła prośbę. I tym razem na próżno. Zaparła się z całych sił i uniosła się na rękach, po czym przysiadła na ziemi, spoglądając krzywo na nieznajomego, który okazał się mężczyzną, ledwo co stojącym na nogach, od którego śmierdziało alkoholem, i wpatrywał się wielkimi oczami raz na kobietę raz na jej perukę. Gdy kobieta usiadła, odetchnął z wyraźną ulgą po czym swoim przepitym głosem dodał:
-K**wa co za szczęście! A już myślałem że Pani łeb od**bało.

Rozmowa z kuzynka
Ja-Jak tam Sławuś?
Ona-Pierdoli mnie on
Chwila Ciszy
Ona-W sensie że mam go w dupie....

Siedzimy sobie na kanapach w klubie a tu nagle podchodzi do kumpla jakieś Dziewczę i zaczyna machać tyłkiem centralnie przed twarzą (Fakt że była ostro wcięta XD- więc trochę jej to nie wychodziło) a kumpel do niej : "Sory maleńka nie mam drobnych"... Potem laska uciekała przed nami żeby nas więcej nie zobaczyć.

Sytuacje opowiadal mi jeden ze swoich znajomych ktory jest rybakiem. Otoz wybral on sie wieczorem na ryby i bylo dosc ciemno. W pewnym momencie zaczelo padac i wial straszny wiatr. Zalalo i zawialo go calego, wiec szybko wrocil do domu. Zdjal swoje gumofilce rybackie i jak byl ubrany w mokre ubranie tak szybko wskoczyl do lozka. Zona nie odwracajac sie pyta go:
Z: leje??
M: Yhym
Z: a jest zimno ??
M: yhym
Z: ty popatrz a moj maz jak glupi na ryby poszedl...

znajomy ksiądz powiada: my tu gadu gadu, a jehowi po chatach chodzą...

nastapil czas kryzysu. w pracy szykowaly sie zwolnienia. Siedze sobie z Aga i dyskutujemy o sytuacji. pomyslalam sobie, ze jak nas zwolnia, to pojdziemy na ulice grac na instrumentach. ja niestety na niczym grac nie umiem. mowie do Agi
ja- aga, umiesz grac na jakims instrumencie?
aga- o nieeee, nie bede sie puszczala!!!!!!
ja- (smiech), coo??? o co ci chodzi???
aga - nie bede grala na flecie!!!!!

Mama mi opowiadała, jak pojechała z kotem do weterynarza. Kolejka była, więc dla zbicia czasu właściciele zwierzaków zaczeli rozmowę. Między innymi siedziała tam może 5letnia dziewczynka. Kręcone blond włosy, niebieskie oczęta, ogólnie śliczna. No to ją zagadują, jak się jej piesek nazywa, no i mała odpowiada:
- A postanowiliśmy go nazwać Scooby Doo, co się trudno pisze, jednakże zawsze już będą się tak wabić nasze kolejne psy, gdy już tego zabraknie.
Ogólnie mówiła z wyszukanym słownictwem, widać, że mądra i się uczy. Po chwili rozmowy pewna pani pyta, czy może kotka też kiedyś mieli, czy tylko tego pieska.
- Mieliśmy kiedyś kotka, dopóki nie wypierdolił z domu...
Cała poczekalnia w śmiech, matka dziewczynki czerwona, krzyczy:
- Coś ty powiedziała! Przeproś państwa natychmiast!
Na co mała:
- A tak mi się wypsnęło.

Pewnego wieczoru popijamy piwko z kumpelami w parku. Nagle podjeżdża wóz policyjny wysiada dwóch hardych policjantów i jeden odzywa się:
- Dowodziki piękne panie, będzie mandacik za picie piwka. A ty blondyneczko się tak nie uśmiechaj bo twój urok osobisty na nas nie podziała.
Nasza blondyna na to:
- Uśmiecham się do pana bo ładnie panu w mundurze...
Policjant:
- Nie cukruj bo to nic nie da, dostaniesz mandat, my jesteśmy twardzi i wredni, takie prawdziwe psy!!
Nasza blondyna:
- rozumiem, wąchacie się po du.ach i liżecie się po jajach ;)
No i izba była :p

Wakacje u kuzyna, wieczorem naszła nas ochota na mały melanż. Jako, że sklepy były już pozamykane to postanowiliśmy jechać na stację benzynową. Kupiliśmy 20 piw i wracamy do domu. Nie zdążyliśmy wysiąść z wozu i podszedł do nas wujek, który chciał, żeby jemu też kupić zaopatrzenie. Szybka decyzja i jedziemy jeszcze raz. Wpadamy na stację i do sprzedawcy tekst jeszcze 10 piw, a on na to: Już!? Ale wy macie spust chłopaki.

Wakacje, stałem z kuzynem na chodniku, drugą stroną ulicy szła jego koleżanka z klasy i z daleka drze się:
-Cześć!
On na to: Cześć co porabiasz?
W odpowiedzi: Pracuję.
I tu pada pytanie: Pod którą latarnią? (Tak dla żartu oczywiście).
Koleżanka, która najprawdopodobniej nie zrozumiała pytania (ruch był dosyć spory) odpowiada: Ach nie, ja już nie pracuje tak dorywczo, teraz jestem zatrudniona na stałe.
Mało co nie turlaliśmy się po chodniku.