Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

Lekcja PO w jednym z Warszawskich liceów
Profesor od PO prowadzi zajęcia nagle jedna z koleżanek ziewa. Pan profesor z pięknym uśmiechem na twarzy mówi do niej:
- O mój rozmiar

Tak się akurat złożyło, że byliśmy na pogotowiu ratunkowym, czekamy, aż zbadają naszego znajomego, który był w jednym boksie z inną pacjentką, poczciwą (s)taruszką:) do tejże podchodzi (L)ekarz i pyta
L- Czy pali pani papierosy?
S (oburzona)- No wie Pan, no skądże..
L- No nie wiem, z kiosku ruchu :)
Padłam:D

e - ja
s - sąsiadka z naprzeciwka

kontekst: Wczesne popołudnie, ja około 6-letnia goszczę w domu sasiadke, która zapomniała kluczy do mieszkania i czeka aż wróci jej
córka. Jesteśmy w domu same (mama i tata w pracy, brat się gdzieś szlaja), wiec pełnie honory pani domu:
e: może jest Pani głodna?
s: nie, dziękuje
e: a może coś do picia? herbatka
s: nie, nie
e: kawka?
s: nie, nie, naprawdę dziękuje
e: a może coś mocniejszego?
s: ???!!! + bezcenna mina

Matka wysłała mnie do sklepu po odbiór wizytówek, 1000 sztuk. Wchodze, mowie jakie wizytówki mam odebrac itp. Pani przynosi, ja patrze na te wizytówki i mowie:
Ja: To ile tu jest? 1000?
Ona: tak.
Ja: To co, liczymy?

Jej mina, bezcenna :)

<dym3k>Bo wiesz, mój brat wczoraj z dyskoteki wrócił około 4 i o 7 rano dzwoni u niego w pokoju budzik. Wbijam tam, wyłączam budzik i mówię mu ,,budzik dzwonił" i słyszę zaspaną odpowiedź: ,,Co chciał" xDD

Wczasy nad M.Śródziemnym; ja i mój wieloletni śłubny. Atmosfera robi swoje,więc miłość kwitnie-seks 2-3 razy dziennie. Pewnego dnia na plaży nagle zauważam na sobie chodzącego po moim kroczu pająka. Komentarz mojego mężusia:
-Tak się rzadko bzykamy, że aż pajęczyną zarosłaś!!

Uwielbiam to jego poczucie humoru! Nie mogłam się opanować ze śmiechu przez dłuższy czas :-D

Lotnisko w Balicach-kilkanaście lat temu...
Kolejka do odprawy bezpieczeństwa. Pewien pasażer gwiżdze sobie pod nosem, za nim stoi Murzyn.Przechodzi wiekowy celnik i mówi mu, że tu się nie gwiżdze. Facet zdziwiony,bo go nie rozumie, więc pan Juzio [który nie zna języka innego niż polski) próbuje mu to wytłumaczyć rękami i głosem- zagwizdał i pogroził paluszkiem.
Facet dalej nic nie kuma, więc pan Juzio się wkurza i do Murzyna:
-A Murzyn na koniec kolejki!
Na to Murzyn zdziwony: A ciemu ja???

Wracam z imprezy. Ponieważ jest to późna godzina kolega zaoferował podprowadzenie pod dom. Kiedy tak staliśmy pod moją bramą i obgadywaliśmy co się wcześniej działo, zauważyłam, że chodnikiem po przeciwnej stornie ulicy idzie banda dresów. Nagle jeden z nich o największych wymiarach odłącza się od grupy i idzie w naszym kierunku. Patrzę na kolegę, który jest dość mizernych wymiarów i przypominam sobie wykład Grzegorza Halamy, że w takich sytuacjach są trzy reakcje w przyrodzie - atak, ucieczka lub udawanie martwego. Wybrałam te 2 ostatnie opce. Dres podszedł i pyta jaki był wynik meczu Polska - Chorwacja, bo nie dotrwali do końca. My wciąż spraliżowani strachem,odpowiadamy zgodnie z prawdą - przegrana, że szkoda itp. Wtem podchodzi do mnie, przytula mnie i mówi czułym głosem: "Nie myśl, że każdy pijany dres jest agresywny i wulgarny. Niektórzy są kochani i słodcy". Dostałam buziaka w czułko. Poszedł. W życiu nie miałam tak szybkiego przejścia od paniki po płacz ... ze śmiechu :))

Kumpela chciała pamiątkę z wakacji, przywiozłam jej jakieś koraliki na sznureczku na rękę.
Komentarz po jakimś czasie, gdy dostała:
A.: W sumie, mogę nosić tą bransoletkę... Będzie mi pasować do stanika.

Brat wchodzi do pokoju.

B.: W końcu przydała mi się do czegoś ta książka Thinking in C++
ja : hm?
B. <z dumą w głosie>: Zabiłem muchę :DD