Wakacje u kuzyna, wieczorem naszła nas ochota na mały melanż. Jako, że sklepy były już pozamykane to postanowiliśmy jechać na stację benzynową. Kupiliśmy 20 piw i wracamy do domu. Nie zdążyliśmy wysiąść z wozu i podszedł do nas wujek, który chciał, żeby jemu też kupić zaopatrzenie. Szybka decyzja i jedziemy jeszcze raz. Wpadamy na stację i do sprzedawcy tekst jeszcze 10 piw, a on na to: Już!? Ale wy macie spust chłopaki.
