Sytuacje opowiadal mi jeden ze swoich znajomych ktory jest rybakiem. Otoz wybral on sie wieczorem na ryby i bylo dosc ciemno. W pewnym momencie zaczelo padac i wial straszny wiatr. Zalalo i zawialo go calego, wiec szybko wrocil do domu. Zdjal swoje gumofilce rybackie i jak byl ubrany w mokre ubranie tak szybko wskoczyl do lozka. Zona nie odwracajac sie pyta go:
Z: leje??
M: Yhym
Z: a jest zimno ??
M: yhym
Z: ty popatrz a moj maz jak glupi na ryby poszedl...
