Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

Pewnego pięknego poranka wchodzimy z kumplem do sklepiku spożywczego i prosimy o bułeczki i twarożek, na co pani ekspedientka pyta:
- Homo...?
Po chwili konsternacji odpowiadamy zgodnie z kumplem, że nie i nie wiemy, jak szanowna pani, ale my hetero... Twarożku już nie dostaliśmy, ale po gębie prawie.

Ostatnio poganiając mojego lubego rozłożonego na kanapie(l):
(ja) no chodź już idziemy
Po chwili, gdy nadal nic z tego:
(ja) no chodź....no ruszaj się...
Luby podnosi z trudem głowę, patrzy się wymownie na swój brzuch i mówi:
(l) no przecież się ruszam....wdech..wydech...wdech...wydech
Rozwalił mnie:D

Doszedlem do wniosku ze przeszedlem sam siebie... Ostatnio jestem na etapie grania na kompie w gre Batman: Arkham Asylum. Tytul jest rewelacyjny i pochlonal mnie bez reszty ostatniej nocy. Rano wpada do mojego pokoju mama i ze spokojem pyta:
- Masz wode mineralna?
Na co ja zaspanym tonem:
- Nacisnij X...
Mama zdebiala.
- Jakie X synku?
- No X!
- Ale po co?
- No otworzysz wtedy kratke szybu wentylacyjnego, i w srodku powinny byc male buteleczki wody mineralnej, a jak nie to musisz poszukac gdzies indziej...
Bo udzieleniu tej informacji znowu rozkosznie zasnalem. Ale kiedy obudzilem sie jakies 2h pozniej i dotarlo do mnie co sie stalo wczesniej spalilem buraka zanim wstalem z lozka...

Rok temu pomagałam znajomej w lodziarni. I pewnego dnia podeszła jakaś rodzinka. Facet z żoną i dwójka dzieci. I facet zamówił trzy lody. Więc nalałam, facet odbierał, podał pierwsze dwa swoim dzieciom, i trzeciego sam wziął. Jego żona ze zdziwieniem upomniała się o loda. A Jej mąż wyraźnie uradowany podniesionym tonem i wielkim bananem na twarzy powiedział:
- Kochanie, a Tobie lodzika dam wieczorkiem. Obiecuję...

Akcja działa się w jednym z hipermarketów.
Ludzi w kolejce do kasy z minuty na minutę przybywa i robi się ona juz naprawdę dluga.
Zaraz za mną stała pewna pani z córką (na oko z 5-6 lat).
Ciszę i monotonię czekania przerwał taki oto dialog:
Córka:Mamo!! Ten Pan puścił bąka!
Mama wyraźnie zmieszana: Kasiu tak nie wolno mówić! To bardzo nie kulturalnie!
Starszy Pan lekko sie zaczerwienił ale nie zdążył nic powiedzieć bowiem zaraz ponownie odezwała sie dziewczynka, robiąc przy tym obrażoną minkę: Przecież nie powiedziałam, że ten Pan pierdnął!!Tylko puścił bąka mamo. Całkiem głośno i ze zdziwieniem stwierdziła mała.
Po tym zdaniu większość ludzi stojących w kolejce parskneło śmiechem a starszy pan, który był sprawcą całego zajscia zmienił kolor skóry na tzw. "buraczka" szybciej niż kameleon.

Miałem dzisiaj w restauracji klientkę, która zamawiała lody. Wyglądała na fajną dziewczynę ;), więc zaproponowałem jej do lodów trochę orzechów. Odmówiła. Jej urok osobisty zrobił na mnie takie wrażenie, że postanowiłem dać jej gratis te orzeszki. Niestety, za chwilę musiałem dzwonić po karetkę - miała uczulenie na orzeszki.

Początek pracy w dużej firmie, po wszystkich szkoleniach przyszła pora na szkolenie BHP, najpierw ogólne - pół dnia. Potem na swoich działach. Idę do siebie, na magazyn i kierownik tak:
-No to zaczynamy szkolenie BHP. Wolno wchodzić na regały?
-No nie wolno...
-Dziękuję, koniec szkolenia. Wsiadaj na wózek i powiem Ci co masz zrobić...
;]

U mnie w parafii jest darmowa nauka jazdy na koniu.Jesteśmy w stajni z proboszczem a moja koleżanka:
-Czy będę mogła troszkę pogalopować na proboszcza koniu?
A wszyscy w śmiech.

Stoję pod blokiem z koleżką, godzina koło 1 w nocy i chyba dość głośno staliśmy. Na przeciwko nas stoi czerwony Kadet GSI i nagle ktoś wychyla się przez okno i krzyczy:
- NIE STÓJ TAK, WYBIJAJ SZYBĘ I BIERZ TE RADIO!!
;)

Chodzę do pewnej ciekawej szkoły której nazwy z litości nie wymienię, i ta szkoła zlitowała się nad swoimi uczniami i wynajęła busy które nas do niej dowożą, ale, że mieszkam na zadupiu to do przystanku na którym zatrzymuje się bus mam ok. 1,4km.
Zgłosiłem się w tej sprawie do mojej [W]ychowawczyni ,a ona kazała mi powiedzieć kierowcy żeby zatrzymywał się kawałek za przystankiem (żebym miał bliżej). No i przez parę dni tak wysiadałem. Na pewnej lekcji wychowawczyni pyta mnie tak : ([J] znaczy Ja)
W: I jak Krystian , staje Ci ?
J: (z bananem na twarzy kiwam potwierdzająco głową)
W: To dobrze , bo ma Ci stawać i będzie Ci stawać.
Po tej krótkiej a jakże treściwej rozmowie radości i śmiechu w klasie nie było końca xD .Przy czym wychowawczyni dopiero na następnej lekcji zrozumiała swój błąd ...