Chodzę do pewnej ciekawej szkoły której nazwy z litości nie wymienię, i ta szkoła zlitowała się nad swoimi uczniami i wynajęła busy które nas do niej dowożą, ale, że mieszkam na zadupiu to do przystanku na którym zatrzymuje się bus mam ok. 1,4km.
Zgłosiłem się w tej sprawie do mojej [W]ychowawczyni ,a ona kazała mi powiedzieć kierowcy żeby zatrzymywał się kawałek za przystankiem (żebym miał bliżej). No i przez parę dni tak wysiadałem. Na pewnej lekcji wychowawczyni pyta mnie tak : ([J] znaczy Ja)
W: I jak Krystian , staje Ci ?
J: (z bananem na twarzy kiwam potwierdzająco głową)
W: To dobrze , bo ma Ci stawać i będzie Ci stawać.
Po tej krótkiej a jakże treściwej rozmowie radości i śmiechu w klasie nie było końca xD .Przy czym wychowawczyni dopiero na następnej lekcji zrozumiała swój błąd ...
