Miałem dzisiaj w restauracji klientkę, która zamawiała lody. Wyglądała na fajną dziewczynę ;), więc zaproponowałem jej do lodów trochę orzechów. Odmówiła. Jej urok osobisty zrobił na mnie takie wrażenie, że postanowiłem dać jej gratis te orzeszki. Niestety, za chwilę musiałem dzwonić po karetkę - miała uczulenie na orzeszki.
