Pewnego pięknego poranka wchodzimy z kumplem do sklepiku spożywczego i prosimy o bułeczki i twarożek, na co pani ekspedientka pyta:
- Homo...?
Po chwili konsternacji odpowiadamy zgodnie z kumplem, że nie i nie wiemy, jak szanowna pani, ale my hetero... Twarożku już nie dostaliśmy, ale po gębie prawie.
